Powrót do… garażu?

Desktopmetal_system(web)

Współczesny przemysł coraz częściej staje przed wyzwaniem, jakim jest personalizacja. Nie jest to jeszcze oczywiście dominujący trend, ale coraz częściej klienci szukają możliwości „dopasowania” produktu do swoich oczekiwań, preferencji etc. Dzieje się tak nawet w przypadku masowej produkcji, chociaż jeszcze (pytanie: jak długo?) w ograniczonym zakresie; standardem stały się przecież konfiguratory modeli nowych samochodów – korzystając z aplikacji mobilnej w swoim telefonie, każdy potencjalny klient może dostosować chociażby najtańszy dostępny na rynku samochód do swoich potrzeb, nawet jeśli ograniczą się one głównie do wrażeń estetycznych (kolor tapicerki, lakier nadwozia, felgi, detale wyposażenia wnętrza etc.). A produkowane na masową skalę różnego rodzaju „etui” i pokrowce na smartfony? I o ile trudno wyobrazić sobie we współczesnym świecie „garażową” produkcję samochodów, o tyle w przypadku wspomnianych pokrowców, czy innych drobnych gadżetów, jeszcze nigdy nie było to tak łatwe, jak obecnie. Łatwe za sprawą rozwoju IT i współczesnych metod wytwarzania, o czym za chwilę…

Autor: Maciej Stanisławski

(artykuł powstał do magazynu „STAL. Metale i nowe technologie”)

HDgarage_smallZacznijmy od „kartki z historii”. Żywię nadzieję, że takiej, która sprawi, że nawet najwięksi sceptycy indywidualnej, drobnej wytwórczości spojrzą na nią przychylniej, gdy zdadzą sobie sprawę, które współczesne firmy swój początek wzięły w przysłowiowym garażu, czy – jak lubią złośliwie mawiać Amerykanie – wręcz w „schowku na szczotki”.

Zanim nastała era start-upów
W powszechnej świadomości jako garażowe firmy zapisały się z pewnością dwie, będące wizytówkami Ameryki: Harley-Davidson i Apple. W 1901 roku William Sylvester Harley i Arthur Davidson, w małej komórce należącej do rodziny Davidsonów (fot. po prawej), zrealizowali pierwszy swój projekt: na bazie wzmocnionej rowerowej ramy skonstruowali motocykl napędzany jednocylindrowym silnikiem. Siedem dekad później, bo w 1976 roku, Steve Jobs i Steve Wozniak w garażu Jobsów w Los Altos (Kalifornia) stworzyli podwaliny pod firmę Apple. I chociaż zarówno jeden, jak i drugi, większą część pracy (także koncepcyjnej) wykonywali w swoich pokojach w rodzinnych domach, to finalny montaż projektowanych przez nich elektronicznych urządzeń odbywał się właśnie w tym garażu. Tutaj zbudowali prototypowy (i wyprodukowali pierwszą serię liczącą ok. 50 sztuk) mikrokomputer osobisty Apple I.

Apple_Garage(web)
Jeśli chcielibyśmy wskazać kilka… garaży, które w dużym stopniu wpłynęły na kształt współczesnego, otaczającego nas świata i sposobu, w jaki żyjemy, to niewątpliwie jednym z najsłynniejszych jest ten, drewniany, przynależący do parterowego domu rodziny Jobsów. Można go oglądać w Los Altos, w Północnej Kalifornii. W tym domu dorastał Steve Jobs, serce i dusza Apple Computer’s…

I przykłady można mnożyć: początki HP także miały miejsce w garażu, a wspominam o tym, gdyż pierwszym poważnym wyzwaniem zawodowym w karierze Steve’a Wozniaka, była właśnie praca w Hewlett Packard. Takich firm jest oczywiście więcej, ale nie każda z nich podejmowała „produkcję”: Roy i Walt Disney pierwszy animowany film tworzyli w garażu należącym do ich wujka; założyciel firmy Lotus zaczynał karierę, projektując samochody w garażu rodziców; fizyczna siedziba pierwszego na świecie sklepu on-line (Cadbara), założonego w 1994 roku przez Jeffa Bezos’a także mieściła się w rodzinnym garażu – a dała początek gigantowi, jakim jest Amazon. A w garażu w Menlo Park narodził się… Google.

 

„(…) Przed firmami produkcyjnymi stoi wyzwanie polegające na znalezieniu w swojej ofercie takich produktów, które mogą zostać spersonalizowane…”

Kamelia Duczmal, business development 3Yourmind
Źródło: Magazyn Przemysłowy

Na koniec przykład z rodzimego podwórka – i jak najbardziej związany z wytwórczością prowadzoną w ograniczonej przestrzeni: w 1989 roku, trzej przyjaciele: Andrzej Walczak, Grzegorz Grzelak i Stanisław Ciupiński założyli przedsiębiorstwo remontowo-budowlane, specjalizujące się w… układaniu płytek. Gdy świat zachodni wykorzystywał już zaawansowane kleje do glazury, w siermiężnej postpeerelowskiej rzeczywistości nadal w powszechnym użyciu była zwykła zaprawa. Panowie postanowili to zmienić: pierwsze partie własnego kleju wyprodukowali za pomocą zwykłej betoniarki, w garażu należącym do Grzegorza Grzelaka. Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, że mowa tutaj o narodzinach firmy… Atlas? A wszystko to działo się jeszcze na długo przed… start-upami.

Tak łatwo, jak nigdy dotąd
W tej chwili wystarczy mieć pomysł. W zasadzie nawet garaż nie jest potrzebny, ale powiedzmy – przynajmniej na potrzeby tego opracowania – że jednak się przyda. Zalecana minimalna powierzchnia to ok. 15 m kwadratowych. Mając pomysł, w dużym uproszczeniu wystarczy zarejestrować firmę, opracować projekt – stworzyć jego cyfrowy model (np. korzystając przynajmniej na tym etapie z bezpłatnych systemów CAD, a jest w czym wybierać – w przypadku 3D np. Onshape) i zarejestrować się w którymś z serwisów crowdfundingowych. Po uzyskaniu wystarczających środków finansowych, można przystąpić do budowy prototypu, a następnie uruchomić produkcję. Jak?

Sięgnijmy znowu wstecz: elementy potrzebne do budowy pierwszego motocykla Harley-Davidson (wtedy nazwa firmy przedstawiała się w odwrotnej kolejności – przyp. autora) zdobywano na dwa sposoby: niektóre gotowe elementy (nie tylko normalia, ale także drobne mechanizmy etc.) od dostawców zewnętrznych (w praktyce – często wynoszone z firmy, w której bracia byli w tym czasie zatrudnieni, czego broń Boże nie pochwalam!), inne – np. poprzez przygotowanie drewnianego lub glinianego modelu, a następnie wykonanie odlewu z metalu w formie piaskowej.

W zasadzie można współcześnie postąpić tak samo – a jest znacznie prościej. Po pierwsze – mamy możliwość ustawienia na naszych 15 metrach kwadratowych drukarki 3D i małej maszyny CNC. I wszystko, od projektu, przez prototyp, po produkcję – robić we własnym zakresie, z niewielkim udziałem dostawców komponentów z zewnątrz.

Tormach_PCNC440_Main1
Przykład pełnowartościowej, kompaktowej obrabiarki CNC, oferowanej na amerykańskim rynku. Idealna do postawienia… w kącie garażu :). Czy w Polsce znajdziemy producentów lub dostawców takich urządzeń?

 

Desktopmetal_system(web)
Biurowy system do AM (additive manufacturing) w metalu to oferta firmy DesktopMetal…

Ale w tym celu należy ponieść jednak nakłady, chociażby na zakup wspomnianej drukarki (to jest jeszcze stosunkowo niewielki wydatek, a w przypadku urządzeń stricte amatorskich – wręcz nie ma o czym mówić), czy maszyny CNC (nawet niewielka, jeśli ma istotnie do czegoś posłużyć, to trochę kosztuje). A jeśli startujemy tylko z pomysłem, licząc się z każdym groszem, a wynajęcie garażu i kupno maszyn do dopiero perspektywa?

Na początek nie trzeba nawet inwestować w drukarki 3D – wyjaśnia Kamelia Duczmal, business development z 3Yourmind. – Można np. za pomocą platform internetowych (3Yourmind – przyp. autora) połączyć się z zasobami zewnętrznymi profesjonalnych drukarni 3D, które są dostępne w najbliższej lokalizacji. Skraca to nie tylko koszty produkcji, ale także czas dostawy. Dzięki takiemu rozwiązaniu można także bardzo szybko oszacować, jaki jest koszt wyprodukowania danego przedmiotu.

Coż, coraz więcej rzeczy można „załatwić” on-line. I trend ten zaczęli wykorzystywać nie tylko niezależni dostawcy usług internetowych, ale również producenci systemów CAD – i to nie tylko do rozpowszechniania swoich systemów.

Dassault Systèmes i 3DEXPERIENCE Marketplace
Wyobraźmy sobie sytuację, w której dysponujemy już gotowym cyfrowym modelem i mamy zamiar zbudować jego fizyczny model lub funkcjonalny prototyp. Co robimy? Siadamy przed komputerem i zaczynamy wyszukiwać firmy, które świadczą usługi z zakresu druku 3D i szybkiego prototypowania, a także producentów/dostawców standardowych komponentów. Wysyłamy zapytania o wykonanie/zakup/cenę potrzebnego detalu. Dzwonimy, rozmawiamy, czekamy… Nie można inaczej? A gdyby tak wystarczyło… wczytać nasz model do sieci i zaczekać, aż system podpowie nam najbliższego dostawcę, koszt i termin realizacji zlecenia? Prawie tak, jak wyszukiwanie najtańszego wakacyjnego połączenia lotniczego? W zasadzie – dlaczego nie?

marketplace20_2(web)

Podczas tegorocznej konferencji SOLIDWORKS World 2018 zapowiedziano premierę nowej „platformy”, nowego ekosystemu dedykowanemu dostawcom usług przemysłowych. 3DEXPERIENCE Marketplace ma działać… właśnie tak, jak na opisanym powyżej „ćwiczeniu imaginacyjnym”.
– 3DEXPERIENCE Marketplace (…) to nowy, cyfrowy, społecznościowy i przełomowy sposób prowadzenia działań biznesowych. Pozwala nam wprowadzać innowacje i tworzyć wartość dla przemysłu. Zlokalizowane w sieci platformy i witryny typu e-commerce zmieniły już handel detaliczny, usługi transportowe i hotelarskie, nadchodzi czas kolejnej transformacji, która tym razem ma dotyczyć świata przemysłu – powiedział Bernard Charlès, CEO Dassault Systemes.

Dzięki 3DEXPERIENCE Marketplace firmy, które poszukują nowych usługodawców, lub potrzebują konkretnych komponentów czy też usług dla swojego środowiska projektowego, będą miały dostęp do produkcji na żądanie (on-demand manufacturing) i inteligentnego zamawiania części (intelligent part sourcing). System umożliwi iterację specyfikacji projektów i procesów produkcji, zagwarantuje, że dana część czy produkt mogą być produkowane, a także zmniejszy ryzyko i liczbę popełnianych błędów.

3-2marketplace(web)
Gdy mamy już nasz projekt, to albo wczytujemy go w całości, albo jego poszczególne komponenty osobno – na platformę 3DEXPERIENCE Marketplace. I wybieramy materiał oraz techniki i termin wykonania danych elementów…

Gdy dysponujemy już gotowym projektem, to albo wczytujemy go w całości, albo jego poszczególne komponenty osobno – na platformę 3DEXPERIENCE Marketplace. I wybieramy materiał oraz techniki i termin wykonania danych elementów. Na podstawie wprowadzonych przez nas informacji, platforma automatycznie udostępni listę potencjalnych producentów/dostawców. Dodatkowo, pozwoli zarządzać wszystkimi aspektami transakcji pomiędzy kupującym, a sprzedawcą (np. sposobem i terminem płatności, walutą transakcji etc.).

– To nowatorskie narzędzie połączy dostawców i klientów poszukujących usług produkcyjnych. W ramach jednej platformy Klient będzie mógł określić swoje potrzeby i znaleźć odpowiedniego dostawcę – powiedział Guillaume Drapier, 3DEXPERIENCE Marketplace Product Manager w Dassault Systèmes.

Do ekosystemu mogą także zgłaszać się dostawcy usług, zamieszczając tam swoją ofertę. W jednym „wirtualnym miejscu” mogą zatem spotkać się mikroprzedsiębiorstwa i duże firmy, z jednej strony poszukujące wykonawców/producentów dla swoich zleceń, z drugiej – poszukujące zleceniodawców. Jeśli w naszym garażu mamy już drukarkę 3D i maszynę CNC, a nie chcemy, by zamiast przynosić zysk, generowały straty w związku z przestojami, to taki model prowadzenia biznesu może okazać się dla nas rozwiązaniem. I szansą dla wszelkiego rodzaju „garażowych” przedsiębiorstw. Warto dodać, że dostęp do usługi jest możliwy bezpośrednio z programów SOLIDWORKS, CATIA i oczywiście przez platformę 3D EXPERIENCE.

3DEXPERIENCE Marketplace dzieli się na dwa obszary: Make (make.3dexperience.3ds.com) i PartSupply (partsupply.3dexperience.3ds.com). Pierwszy dedykowany jest dla tych, którzy poszukują wykonawców dla swoich projektów – i dla firm świadczących usługi z zakresu szybkiego prototypowania, druku 3D, czy szybkiego wytwarzania, drugi – dla poszukujących gotowych komponentów, elementów (przekładni, łożysk, silników krokowych etc.) i ich producentów, którzy zamieszczają swoją ofertę m.in. za pomocą tej platformy.

make2(web)
3DEXPERIENCE Marketplace Make – to tutaj możemy znaleźć firmę, która wykona zaprojektowany przez nas element…

To brzmi fantastycznie i co więcej – działa, ale, podobnie jak ze wszystkim, potrzeba czasu. W momencie uruchomienia, platforma 3DEXPERIENCE Marketplace obejmowała ok. 50 firm przemysłowych, posiadających w sumie ponad 500 maszyn i 30 milionów części, pochodzących od 600 dostawców. Liczba ta stale rośnie, ale potencjalni dostawcy zlokalizowani są poza granicami naszego kraju. Osoby zainteresowane takimi rozwiązaniami powinny zatem skorzystać także z platformy 3yourmind (w wolnym tłumaczeniu: „uwolnij swój umysł”) – 3yourmind.com, działającej na podobnej zasadzie, ale skupiającej się na dostawach usług stricte druku 3D. Albo zadbać o odpowiednio obszerny garaż i jego wyposażenie wystarczające do podjęcia produkcji na potrzeby własnego projektu – a może także na świadczenie usług w ramach Marketplace lub 3yourmind?

PartSupply(web)
3DEXPERIENCE Marketplace Supply – tutaj znajdziemy poszukiwane przez nas gotowe komponenty…

Skoro najpierw projekt, to potrzebny jest CAD. Ale o tym, jakie nowe rozwiązania pod kątem AM (additive-manufacturing) i innych technik wytwarzania oferują najpopularniejsi dostawcy systemów CAD, napiszę w kolejnym odcinku…

(ms)

Źródło: 3DS, CADworks, Onhape, Magazyn Przemysłowy

Ciąg dalszy artykułu dostępny tutaj…

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*