www.solidedgeblog.pl
www.cadblog.pl
stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości min. 1024 x 768

Blog o systemach CAD 2D i 3D Siemens PLM Software    
związany z internetowym czasopismem CADblog.pl    

    

    
 
  © Maciej Stanisławski 2010      
          ul. Pilicka 22, 02-613 Warszawa, tel.: 0602 336 579      
maciej@cadblog.pl
     
Luty  201
2 rok III     

  


   >> Strona główna | Aktualności | Solid Edge blog | Linkownia | Przegląd prasy, publikacje, wdrożenia etc. | CADblog | Archiwum CADblog.pl | CAD Raport | Forum |

    


numer 2(16) 2011
już wkrótce dostępny

 

numer 1(15) 2011
HD już dostępny
(więcej informacji
w archiwum)


Wydania archiwalne 2009/2010...


numer 4(14) 2010
HD już dostępny
w archiwum


numer 3(13) 2010
HD już dostępny
w archiwum


numer 2(12) 2010
dostępny
w archiwum


numer 1(11) 2010 nareszcie dostępny
w archiwum


numer 9(10) 2009
już dostępny
w archiwum


numer 8(9) 2009
już dostępny
w archiwum


Wydanie specjalne
numer 7(8) 2009
już dostępny
w archiwum


Numer 6(7) 2009
już dostępny
w archiwum



 


„(...) Nie istnieje jeden, idealny system CAD, zaspokajający potrzeby wszystkich inżynierów.
Ale idealnym systemem jest ten, który usprawnia projektowanie i pozwala nam nie tylko doskonalić się, ale także... zaspokajać nasze potrzeby i realizować marzenia.”

zasłyszane...


Materiał promocyjny

Polscy Klienci Siemens PLM Software
wypowiadają się na temat systemu CAD 3DSolid Edge ST
Oglądaj na YouTube lub pobierz plik *.flv (11  MB)


Poniedziałek, 30.01.2012 r.

Wyższej klasy PLM i „człowiek JT”

O Teamcenterze, HD PLM, formacie JT i „cloud computing”, z Erikiem Sterlingiem rozmawia Maciej Stanisławski

Maciej Stanisławski, CADblog.pl:

Zaczniemy może od pytań, które nasunęły mi się po dzisiejszych prezentacjach. Podczas konferencji wiele słów padło na temat HD-PLM i Teamcenter. Czy możemy powiedzieć, że właśnie Teamcenter jest czymś w rodzaju „jądra”, podstawy HD3D, czy jest to zbyt daleko idące stwierdzenie? Jeśli spojrzymy na narzędzia i funkcjonalności zaimplementowane bezpośrednio do NX, widzimy, iż wiele z nich przeznaczonych jest do wsparcia współpracy między użytkownikami, zespołami projektowymi, do wsparcia wymiany informacji...

Eric Sterling, Siemens PLM Software: Muszę nawiązać najpierw do tego, czym dla nas jest HD-PLM. Jest bowiem w istocie naszą wizją. Jest tym, do czego chcemy, by zmierzało PLM. Podczas mojej prezentacji, która będzie miała miejsce po naszej rozmowie, wskażę trzy kluczowe elementy składające się na tę filozofię: „inteligentnie” zintegrowaną informację, architekturę systemu otwartą na nowe, „przyszłościowe” rozwiązania i wreszcie doświadczenia użytkowników. Opowiem także, w jaki sposób Teamcenter jest w stanie dostarczyć te kluczowe punkty każdemu użytkownikowi.

Gdy mówię o zintegrowanej, „inteligentnej” informacji – mam na myśli w zasadzie to, czym zajmujemy się od ponad siedmiu lat. Przetwarzanie danych związanych z projektem, modelem, później gotowym produktem. Segregowanie tych informacji, wskazanie właściwych na danym etapie powstawania projektu. Skoordynowanie danych pochodzących z różnych systemów i przeznaczonych dla różnych użytkowników; zarówno związanych z zarządzaniem, jak i bezpośrednio z samym projektem, z samym modelem... Tak, jeśli spojrzymy na to, co jest podstawą, „kręgosłupem” HD-PLM, to będzie to Teamcenter. Nie udałoby mi się ująć tego bardziej przejrzyście (śmiech)... 

(...)

 | więcej |


Piątek, 23.12.2011 r. (wigilia Wigilii)

Czterdzieści stopni vs CADblog.pl

Z tego pojedynku ciężko było wyjść obronną ręką, zwłaszcza gdy te „czterdzieści stopni” odnosiło się do wskazań termometru włożonego pod pachę najpierw najmłodszego (to w ubiegły poniedziałek), a później średniego „Pana S.” (to początek tego tygodnia). I cóż, systemy CADowskie są tutaj bezradne, pomijając fakt, iż na pewno z ich pomocą zaprojektowano linie technologiczne odpowiadające za produkcję i pakowanie antybiotyków zwalczających dziecięce wirusowe zapalenie płuc. Obronną ręką jednak do końca nie wyszedłem, ale o tym za chwilę...

Te „czterdzieści stopni” to wyraźny sygnał przypominający o tym, że nawet jeśli zaplanujemy sobie coś dokładnie, dopniemy na przysłowiowy „guzik”, a nasze plany będziemy starali się realizować jedynie zapatrzeni we własne siły, to... możliwe będą dwa scenariusze: ten pierwszy mówi o tym, iż wszystko pójdzie zgodnie z naszym planem, będzie pod kontrolą.

Ale przecież zgodnie z prawem Murphy'ego, jeśli coś będzie miało pójść nie tak, jak sobie zaplanowaliśmy, to właśnie tak „pójdzie”.
A jednak Uczeni w Piśmie dobrze zauważają, iż z każdego zła rodzi się jakieś dobro. Mimo palących terminów, musiałem znaleźć czas, by spędzić go razem z dziećmi. A mimo okresu Adwentu, czasu dla najbliższych było niewiele; zaangażowałem się w kilka spraw także poza polem zawodowym, a ponieważ dotyczyły bliskich znajomych, żeby nie powiedzieć – przyjaciół, inne sprawy poszły w odstawkę. Inne? Cóż, CADblog.pl teoretycznie nie mógł poczekać, chociaż z pewnością zauważyli Państwo brak regularności w publikowaniu newsów, o newsletterze nie wspomnę. Poczekać mieli najbliżsi, bo przecież „oni i tak mają mnie na co dzień”.

Owe „czterdzieści stopni” sprawiło, iż wszystko wróciło na swoje miejsce. Rodzina – na pierwszym miejscu (zaraz po Panu Bogu). A CADblog.pl, moje „czwarte dziecko”, szczęśliwie pozwala na elastyczne planowanie czasu. Który jednak w „stanie wyższej konieczności” udało się wygospodarować.
Udało się także dlatego, że Firmy, które zaufały mi i zdecydowały się na podjęcie współpracy, wykazują dużą cierpliwość – podobnie jak Państwo – Czytelnicy, bez których CADblog.pl w jakiejkolwiek postaci pozbawiony byłby racji bytu. Za to, w tym miejscu, korzystając z przedświątecznej atmosfery – wielkie podziękowanie (kiedyś na miejscu byłoby powiedzieć: „Bóg zapłać”, ale obecnie chyba jest to zbyt „niepoprawne politycznie”; jeszcze obniżą mi ranking w Google, co ostatnio zbiegło się w czasie z publikacją np. cytatu tygodnia wyjętego z tekstu autorstwa Bronisława Wildsteina :)). A na poważnie, jeśli kogoś moje wywody na ten temat w jakiś sposób obrażają – to przepraszam. Ale zachęcam do wytrwania :). Na pozostałych stronach można znaleźć treści „religijnie i życiowo” raczej obojętne. Chociaż nadal zdarzają się maile od Czytelników, którzy podkreślają, iż w CADblog.pl podoba im się właśnie to, że jest nie tylko o CAD, ale i o życiu. W końcu jest to niezbywalne prawo blogu, a że pojawia się on ostatnio w „mutacji” papierowej (vide aktualności), to już inna sprawa: jakoś trzeba będzie z tym żyć!

Nowe wydanie miało trafić do Państwa rąk jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia. Nie trafi. Ale przecież w czasie Świąt jest wiele ważniejszych rzeczy, naprawdę istotnych. CADblog.pl cierpliwie poczeka (tym razem CADblog.pl), aż zasiądą Państwo z powrotem przed ekranami monitorów i podejrzą, czy coś nowego udało się w tzw. międzyczasie opublikować, czy też nie... Z góry uprzedzam: w czasie Świąt komputera nie będę dotykać! Mimo iż nowy manipulator 3dconnexion jeszcze nie przeszedł wszystkich przewidzianych dla niego testów (na razie tylko z Solid Edge ST4, zresztą – bezproblemowo, co zapewne użytkowników myszek 3D zbytnio nie dziwi).

Nowe wydanie dostępne będzie przed Nowym Rokiem, a w wersji papierowej – na początku stycznia. Szczegółowe informacje znajdą Państwo w aktualnościach. Będzie można przeczytać tam także o zapowiedzi pewnej zmiany w dotychczasowym kształcie i sposobie funkcjonowania CADblog.pl.

Proszę się nie niepokoić, nie zostanie on przejęty przez żadne wydawnictwo, nadal będzie tytułem niezależnym, chociaż – jak na prawdziwy blog przystało – obiektywnym, ale z określonymi sympatiami (co odnosi się zarówno do systemów CAD, jak i systemu wartości w szczególności). Nadal jego dotychczasowe elektroniczne postaci będą dostępne nieodpłatnie. Natomiast jeśli chodzi o wydanie papierowe, cóż... najbliższe, którego okładkę mogą Państwo podziwiać już na stronach CADblog.pl, będzie ostatnim, które mają Państwo szansę otrzymać całkowicie bezpłatnie. Warunki prenumeraty nowych wydań (na 2012 rok planowane jest pięć numerów, w tym jeden specjalny – osławiony CADraport :)) można będzie znaleźć właśnie w nim, tudzież w zakładce „Prenumerata” na stronie CADblog.pl – ale to także po Świętach. Dodam, że cena egzemplarza (bez kosztów wysyłki) wyniesie 5,40 (z 8% podatkiem VAT). Wszystko wskazuje na to, iż część uzyskanych z tego tytułu środków (prawdopodobnie 1 zł od każdego egzemplarza) przeznaczone zostanie na jakąś akcję charytatywną.

W tym miejscu zatrzymam się na chwilę, z kolejnym podziękowaniem, dla Tych spośród Państwa, którzy zatrzymali się na chwilę na stronie www.wirtualnachoinka.net – baner promujący tą akcję wisiał na stronach głównych CADblog.pl przez kilka dni w ostatnich tygodniach. Jak wynika ze statystyk, kilkadziesiąt osób zdecydowało się kliknąć w ów baner i spędziło na docelowej stronie średnio ponad pół godziny, a to oznacza, iż najprawdopodobniej w jakiś sposób zaangażowało się w to wigilijne dzieło pomocy dzieciom z ubogich rodzin. Wniosek jest prosty: inżynierowie mają nie tylko rozum, ale i coś jeszcze tłukącego się w piersiach. Tak trzymać!

Zerkam teraz na wspomnianą stronę... dla 1053 z 1072 zarejestrowanych dzieci wybrano prezenty. Trochę smutno się robi na myśl o tej garstce, która prezentów może już nie zdąży otrzymać... Z drugiej strony, część przekazanych paczek była na tyle obfita, iż może wolontariuszom uda się rozdzielić je między wszystkie dzieci zgłoszone do akcji. „Pusty talerz” na naszym wigilijnym stole...

A skoro o Wigilii Świąt Bożego Narodzenia mowa, pozostaje mi życzyć Państwu, w tym właśnie miejscu i w ten sposób, żałując, że nie mogę osobiście wyróżnić przynajmniej tych, z którymi współpracuję już od dłuższego czasu, tych, których miałem okazję poznać osobiście... innymi słowy, wszystkim Przyjaciołom i Sympatykom, Czytelnikom i Reklamodawcom, a także tym, którym CADblog.pl w jakiś sposób przeszkadza,

Serdeczne Życzenia

Zdrowych, Radosnych, Spędzonych w gronie Najbliższych
Świąt Bożego Narodzenia!

Niech te szczególne dni będą dla Was czasem odpoczynku i wzajemnej troski,
a chwile spędzone wspólnie z bliskimi przyniosą wiele ciepła.

A świąteczny karp niech ma wyjątkowo mało ości :)...


...czego Państwu i sobie życzy

Maciej Stanisławski
Warszawa, dn. 23.12.2011, godz. 20:35

| komentuj na forum | komentarze 0 |


Piątek, 16.12.2011 r.

Polska Premiera ST4... nie bez niespodzianek

22.11.2011 r. w hotelu Intercontinental w Warszawie, miała miejsce oficjalna Polska Premiera Solid Edge ST4. Przed organizatorami stanęło nie lada wyzwanie: w jaki sposób zaprezentować system, który tak naprawdę... znany jest już prawie od pół roku? Może powiedzieć coś na temat... ST5?

Wydarzenia organizowane przez Siemens Industry Software (Siemens PLM Software) już od lat – jeszcze od czasów UGS – cieszą się powodzeniem. Dzieje się tak nie tylko za sprawą tematyki konferencji, jaką jest oprogramowanie klasy PLM, ale także sprawnej organizacji spotkań, prezentacji itp. Listopadowa „premiera” idealnie wpisała się w ten nurt, chociaż jak wspomniałem – zadanie było trudne. W jaki sposób przedstawić użytkownikom (także potencjalnym) nowości oprogramowania, które można swobodnie testować już od kilku miesięcy (linki do wersji testowych na końcu artykułu)?

Jak zainteresować słuchaczy informacjami, które w ten czy inny sposób przekazywane były także na łamach CADblog.pl & SolidEdgeblog.pl? Okazało się, iż jest to możliwe.

Po części sprawiła to obecność gościa specjalnego, szefa marketingu Velocity – Russella Brook'a. Jego prezentacja (poprzedzona wystąpieniem Rafała Żmijewskiego), wprowadzająca w obszar zagadnień i nowości Solid Edge ST4, obejmowała m.in. udoskonaloną technologię synchroniczną, usprawnienia w zakresie Multi-CAD i tworzenia rysunków technicznych wprowadzone w najnowszej edycji Solid Edge oraz opis nowych narzędzi pozwalających przyspieszyć walidację projektowania części blaszanych (...)

| więcej |


Piątek, 25.11.2011 r.

Usunąć wszystkie bariery

Co stało za decyzją o udostępnieniu wszystkim zainteresowanych – a przede wszystkim studentom – edukacyjnej wersji Solid Edge ST4? Kto w Siemens PLM Software odpowiada za realizację tej nowatorskiej koncepcji? Na jakie korzyści liczy Siemens PLM Software, decydując się na taki krok? Wreszcie – jakie potencjalne ograniczenia niesie ze sobą wersja edukacyjna Solid Edge ST4, a jakie ma możliwości?

Patrzę w kalendarz i oczom nie wierzę: oto mijają dwa miesiące od rozmowy telefonicznej z Michaelem Brownem; rozmowy przeprowadzonej wkrótce po udostępnieniu wszystkim zainteresowanym edukacyjnej edycji najnowszej wersji Solid Edge ST4, a uzupełnionej później drogą mailową odpowiedziami uzyskanymi od Krisa Kasprzaka. Tymczasem za nami już oficjalna polska prezentacji Solid Edge ST4, warto więc nareszcie zebrać wszystkie uzyskane informacje i podzielić się nimi z Państwem.

Co prawda, pewne treści udostępniłem już na wcześniej na stronie, ale tym razem pora na swoiste „resume”.
Michael Brown pracę dla Siemens PLM Software rozpoczął w lutym br., ma jednak za sobą ponad dziesięć lat doświadczenia w pracy, m.in. podczas wdrażania i implementowania systemów PLM, chociażby w takich firmach jak Airbus czy Rolls Royce. Pracował także na kierowniczym stanowisku w PTC, a co szczególnie istotne w kontekście rozmowy o programie akademickim Siemens PLM Software – wcześniej opracował podobny program właśnie dla Parametric Technology. Nie miał jednak takich możliwości, jakimi dysponuje obecnie...
Na początku rozmowy przyznałem się do tego, że samemu wziąłem udział w programie akademickim, rejestrując się jako „wieczny” student. I zadałem pytanie, które wymieniłem już na wstępie: co stało za podjęciem takiej decyzji (bo kto – odpowiedź już znamy) i na jakie korzyści liczy Siemens PLM Software. (...)

| więcej |


Piątek, 28.10.2011 r.

Głos użytkowników... PLM

W dniach 17-19 października 2011, w miejscowości Linz (Austria) miała miejsce coroczna konferencja organizowana przez stowarzyszenie PLM Europe, skupiające użytkowników rozwiązań Siemens PLM Software. Podtytułem konferencji, a także uzupełnieniem logotypu stowarzyszenia (używam określenia „stowarzyszenie”, chociaż może lepsze byłoby „organizacja”) jest sentencja mówiąca o „głosie użytkowników Siemens PLM Software” (ang. „The Voice of Siemens PLM Software Users”). Dlaczego zwracam na to uwagę?

W portfolio Siemensa znajdziemy „Velocity Series” (www.siemens.com/velocity), którego trzon stanowi oprogramowanie Solid Edge. A jednak wśród uczestników konferencji trudno byłoby wskazać osoby na co dzień posługujące się tym systemem CAD.

Na PLM Europe obecni byli użytkownicy NX, ale chyba przede wszystkim – osoby wykorzystujące w swojej pracy systemy Teamcenter i Tecnomatix. Zresztą z samych badań przeprowadzonych przez organizatorów, których wyniki przywoływane były podczas sesji generalnej otwierającej wydarzenie wynikało, iż ponad 60 procent obecnych na konferencji zainteresowanych jest nowościami w obszarze PLM (i PDM), a niekoniecznie w obszarze CAD. Cóż, na prezentację nowego Teamcenter 10 przyjdzie jeszcze poczekać, ale PLM Europe było znakomitą okazją do oficjalnego zaprezentowania w tej części świata najnowszej wersji NX 8.0 i Tecnomatix 10.

W tym miejscu pozwolę sobie przytoczyć kilka faktów, związanych z tegoroczną edycją i z... Siemens PLM Software:
• konferencja odbywająca się w Design Center Linz zgromadziła ponad dziewięciuset uczestników (przedstawiciele mediów nie byli reprezentowani zbyt licznie, chociaż podobno było nas zdecydowanie więcej niż w latach ubiegłych);
• zgromadziła także rekordową liczbę wystawców – partnerów (ponad 40 stoisk, wśród nich m.in. Moldex 3D z Państwa Środka, Cortona3D, Microsoft, Cadenas, 3Dconnexion – i konkurencyjny SpaceControl i wiele innych);
• oprócz sesji otwartych, odbyły się 93 warsztaty/seminaria (!) prowadzone w mniejszych grupach. Zdarzało się, iż w niektórych salach liczba osób uczestniczących wynosiła dosłownie kilka, a w innych zainteresowani siedzieli na podłodze i stali na korytarzu przy otwartych drzwiach (to mały „kamyczek do ogródka” organizatorów – na pewno można było lepiej rozeznać zainteresowanie uczestników poszczególnymi sesjami i dostosować sale do rzeczywistych potrzeb). Miałem okazję uczestniczyć w dwóch seminariach: pierwszym prowadzonym przez Jean-Paula Mestre, a poświęconym zarządzaniu i pracy z Teamcenter w środowisku Multi-CAD (np. równolegle z SolidWorks, Catia czy Pro/E) i drugim – szczególnie interesującym z punktu widzenia entuzjasty ST – zatytułowanym „Synchroniczna Technologia ... co każdy inżynier wiedzieć powinien”, prowadzonym przez Mike'a Reburkha. Ktoś złośliwy może stwierdzić, iż jak na dziewięćdziesiąt możliwości, wybór dwóch to trochę niewiele. Cóż, odpowiem, iż użytkownicy NX, Tecnomatix i Teamcenter naprawdę mieli w czym wybierać, natomiast ktoś zainteresowany i skupiony na Solid Edge mógł czuć pewien niedosyt, ale dla niego przewidziane są przecież inne wydarzenia;
• Siemens PLM Software może pochwalić się ponad 69 500. użytkowników w 80. krajach świata (wśród nich znajdziemy m.in. Aston Martin, Antonov, BAE Systems, Boeing, BSH, Daimler AG, Chrysler, Ford, General Electric, General Motors, Nissan, Procter & Gamble, Rolls-Royce, Suchoj itp.);
• 80% firm korzystających z rozwiązań Siemens PLM Software należy do branż motoryzacyjnej, lotniczej/kosmicznej, maszynowej i zaawansowanych technologii. Dwudziestu najważniejszych dostawców branży motoryzacyjnej korzysta z oprogramowania CAD/CAM/CAE pochodzącego z portfolio Siemensa. Największe światowe wdrożenie systemu PLM miało miejsce w General Motors;
• Siemens PLM Software tworzy i zarządza ponad 48% danych w formatach 3D;
• 63% oprogramowania Siemens PLM Software zarządza danymi pochodzącymi z wielu systemów CAD (Multi-CAD), co oznacza – jak żartobliwie zauważają przedstawiciele firmy – iż zarządza większą ilością danych pochodzącą od konkurencji niż z własnych systemów...

Dzień I
Rozpoczęła go sesja generalna, otwarta wystąpieniem prezesa PLM Europe, Maartena Romersa. W ciągu kilku minut szczególny nacisk położył na „networking” - wymianę informacji i danych poprzez sieć, na wszelkie możliwe i dostępne sposoby, także za pośrednictwem portali sieciowych (kto ma konto na Twitterze?). Może nie było to związane stricte z tematem przewodnim konferencji – i jeśli myślą Państwo, iż była to jaskółka zwiastująca ogłoszenie ery „cloud computing” u Siemensa to muszę Państwa rozczarować lub uspokoić, że taką nie była – ale w obecnej rzeczywistości (także wirtualnej) internet i taki sposób wymiany danych odgrywa kluczową rolę. Przy tej okazji – dwa adresy www godne polecenia użytkownikom rozwiązań Siemens PLM Software: www.plmworld.org i www.siemens.com/plm/blog. Zachęcam do odwiedzin. Następnie na scenie powitaliśmy Chucka Grindstaffa, CEO Siemens PLM Software.

– Jedną z korzyści bycia częścią rodziny Siemensa jest to, iż zyskaliśmy znacznie szersze horyzonty – powiedział Chuck Grindstaff, przybliżając zgromadzonym strategię i wizję PLM. W domyśle – horyzonty szersze niż w czasach, gdy Siemens PLM Software nazywała się... UGS. Przy tej okazji zaprezentował także w skrócie nową strukturę organizacyjną Siemens PLM Software, obowiązującą od początku października. – Możemy angażować się w więcej obszarów działalności i rozwój naszych systemów. Dzięki temu nasi klienci mogą przekuwać swoje idee i pomysły na produkty, które cieszą się zainteresowaniem rynku – dodał.

W ciągu ostatnich 12 miesięcy, poprzedzających konferencję, liczba klientów Siemens PLM Software powiększyła się o ponad 3000 firm. Nawiasem mówiąc, wśród klientów znajdziemy tak sympatyczne firmy, jak „Lego”. CEO Siemens PLM Software nie unikał odwoływania się do działań konkurencji, ze szczególnym naciskiem na DS i PTC, czyli firmy otwarcie działające w obszarze zarządzania cyklem życia produktu (w przeciwieństwie do Autodesk, która działa, owszem, ale bardziej „skrycie”, o czym wielokrotnie wspominałem :)).

Co ciekawe, firmy konkurencyjne – dostawcy innego oprogramowania CAx – często w pewnych obszarach okazują się... partnerem, czy wręcz klientem Siemens PLM Software. Warto także zdać sobie sprawę, że Siemens Industry Automation Division, oferując oprogramowanie CAx i PLM za sprawą swego „oddziału” PLM Software, musi liczyć się z tym, iż „jego” rozwiązania wykorzystywane będą przez konkurencję działającą na polu produkcji maszyn, automatyki czy innych urządzeń.

„Nie zaprzepaszczę przyszłości dla osiągnięcia krótkotrwałych korzyści...”

Werner von Siemens

– Siemens wydał wiele pieniędzy, aby nas (UGS – przyp. autora) przejąć i uczynić elementem swojej rodziny. Dlatego też stawia przed nami konkretne cele, konkretne zadania, które realizujemy – opowiadał Chuck Grindstaff. Do ostatnich „zwycięstw” Siemens PLM Software zaliczył podpisanie umów z BAE Systems i Electrolux. – To, czego jesteśmy obecnie świadkami i w czym aktywnie uczestniczymy, to całkowita zmiana, zmiana spojrzenia na zarządzanie cyklem życia produktu, diametralnie inna od tego, z czym mieliśmy do czynienia jeszcze dziesięć lat temu.
Istotnie, obecnie szczególnego znaczenia nabrało tempo, w jakim firmy są w stanie zaoferować czy nowy produkt, czy też jego nowe funkcjonalności.

Inżynieria to proces podejmowania decyzji
Dlaczego tak jest? Jak wyjaśniał Chuck Grindstaff, to właśnie „tysiące małych decyzji wpływają na kluczowe decyzje”. Czy wymagania, jakie ma spełnić produkt, są takie same w USA, w Brazyli, Europie i Chinach? Czy może inne dla każdego z wymienionych obszarów? Czy zmiana wprowadzana na etapie opracowywania produktu będzie miała wpływ na elektronikę? A może także na oprogramowanie danego urządzenia? Czy nasi partnerzy, podwykonawcy – będą w stanie sprostać nowym wymogom tolerancji i pasowania? Czy jeśli skorzystam z nowego materiału, pochodzącego od tańszego dostawcy – czy produkt nadal będzie spełniał określone normy? Przykłady można by mnożyć. Były natomiast wstępem do przedstawienia wizji HD-PLM (high-definition product lifecycle management) – wizji systemu, na który składać się będą:
• informacje integrowane w sposób inteligentny, nieprzypadkowy; a każdy element HD-PLM partycypuje w dostarczaniu takich informacji, także zwrotnie;
• architektura systemu otwarta na ewentualne przyszłe zmiany;
• doświadczenie użytkownika...

Na moment zatrzymam się przy tym ostatnim; nie tak dawno miałem okazję brać udział w prezentacji, podczas której pokazano rezultaty pewnej analizy MES przeprowadzonej w systemie CAE (w jakim – nie jest to istotne); ta sama analiza, na tym samym modelu, w pierwszym przypadku trwała 24 godziny, w drugim – 10 minut. Dlaczego? Otóż w tym drugim przypadku użytkownik zorientował się, iż należy powiązać ze sobą pewne ściany modelu. Przełożyło się to na dramatyczną redukcję czasu potrzebnego na wykonanie obliczeń. A sam użytkownik zyskał cenne doświadczenie :)

HD-PLM oznacza inne podejście do innowacji IT. Zmiany i ulepszenia mogą być dokonywane płynnie, jako przejście z jednej fazy rozwoju przedsiębiorstwa do kolejnej, a nie „skokowo”, gdzie pewne struktury zarządzania trzeba budować na nowo, od podstaw. Z pewnością nie ma to takiego znaczenia, gdy mówimy o małych przedsiębiorstwach. Z drugiej jednak strony, nawet jako użytkownik indywidualny, mogę zadać sobie pytanie: czy wolę dokonywać aktualizacji i „ewolucji” wykorzystywanego systemu, czy też... przesiąść się, nie daj Boże w trakcie pracy nad danym projektem – na zupełnie nowe narzędzie, działające w innym, nieznanym mi środowisku? Idea HD-PLM ma temu zapobiec.

O HD-PLM pytałem osobiście Erica Sterlinga, podczas wywiadu (który po spełnieniu wszelkich procedur ukaże się na łamach CADblog.pl) przeprowadzonego pierwszego dnia. Eric Sterling nazywany jest „człowiekiem JT”, miał bowiem istotny wkład w powstanie owego formatu wymiany danych *.jt, w Siemens PLM Software pełni natomiast funkcję vice prezesa ds. rozwiązań PLM i współpracy w obszarze cyklu życia produktu; szerzej na temat HD-PLM będzie można przeczytać zatem we wspomnianym wywiadzie, a w chwili obecnej odsyłam do informacji dotyczącej premiery NX 7.5, podczas której po raz pierwszy termin HD-PLM został omówiony szerzej (http://www.cadblog.pl/solidedgeblog_NX75_info_prasowe.htm). Nawiasem mówiąc, zaraz po wywiadzie pośpieszyliśmy z powrotem na sesję generalną, gdyż Eric Sterling miał wystąpienie na temat Teamcenter.
(...)

| więcej |

Active WorkSpace i HD3D (!)
Opis nowości w NX 8.0
Opis nowości w Tecnomatix 10
Wcześniejszy wpis na temat oczekiwań od NX 8.0 – jak się okazuje, spełnionych :)


Czwartek, 22.09.2011 r.

Od szkicu 2D do modelu 3D

Solid Edge z technologią synchroniczną zrewolucjonizował podejście i sposób, w jaki inżynierowie i designerzy posługują się systemami CAD, eliminując ograniczenia związane z modelowaniem parametrycznym opartym na historii operacji. Solid Edge pozwolił także na redefinicję pojęcia „łatwości użycia” – chociażby poprzez wprowadzenie narzędzia w postaci „koła sterowego”

Autor: Michael Brown

Użytkownik może w prosty sposób tworzyć modele 3D na bazie szkiców, lub modyfikować istniejące modele 3D albo złożenia – właśnie z pomocą koła sterowego. A jest ono jednym z elementów technologii synchronicznej, który postaram się Państwu w kilku zdaniach przybliżyć.

Zacznijmy od zmiany szkiców 2D na modele 3D. Użyjemy narzędzi szkicowania do narysowania zamkniętego obszaru (np. koła albo kwadratu). Następnie, zaznaczamy nasz obszar i od razu pojawi się koło sterowe. Wystarczy zaznaczyć i „pociągnąć” strzałkę, aby wyciągnąć nasz płaski szkic do modelu 3D (rys. 1.).


Rys. 1 i 2. Wyciągniecie i tworzenie bryły obrotowej za pomocą koła sterowego w Solid Edge ST 4

Aby utworzyć bryłę obrotową ze szkicu, przeciągamy kulkę koła sterowego na jakikolwiek linearny element szkicu, a następnie przeciągamy torus koła sterowego – powstaje bryła obrotowa (rys. 2.). Ta sama metoda może być użyta w celu konwersji zaimportowanych rysunków 2D do modeli 3D. Użytkownik może także wyciągać lub obracać wiele obszarów, zaznaczając je z wciśniętym jednocześnie klawiszem Shift lub Ctrl (Shift + kliknięcie myszą, etc.). (...)

| cały artykuł tutaj |


Piątek, 16.09.2011 r.

Jak to jest z „edu wersją” ciąg dalszy...

Import i eksport plików. Możliwości ich otwierania bez konieczności stosowania w tym celu dodatkowych – nierzadko zewnętrznych – aplikacji. Jak się okazuje, wszystko to oferuje wersja studencka (edukacyjna, akademicka – jak zwał, tak zwał) Solid Edge ST 4, dostępna dla każdego zainteresowanego tutaj

Tym razem prosty model zapisałem bez żadnych translacji do natywnego formatu Solid Edge. Plik z rozszerzeniem *.par (Parasolid) dał się odczytać bez najmniejszego problemu m.in. w środowisku NX 7.5! Innymi słowy, nie ma konieczności zamiany plików na formaty zewnętrzne, jeśli chcemy korzystać z nich w środowisku innych niż Solid Edge systemów. (...)

| więcej |


Czwartek, 8.09.2011 r.

Program akademicki bez ograniczeń

Michael Brown (Siemens PLM Software) w rozmowie z CADblog.pl opowiada o edukacyjnej wersji Solid Edge ST 4

Nie ukrywałem i nie będę ukrywał, iż sposób, w jaki Siemens PLM Software zdecydował się udostępnić wersję studencką oprogramowania Solid Edge ST 4, zdecydowanie przypadł mi do gustu, chociaż budził też w pewnych obszarach wątpliwości. Z ogromną przyjemnością przyjąłem zatem propozycję przeprowadzenia rozmowy, w zasadzie – telekonferencji – ze ścisłym gronem decyzyjnym z ramienia firmy, odpowiedzialnym zarówno za stronę techniczną Solid Edge ST 4, jak i za szeroko rozumiany program akademicki. Do rozmowy doszło wczoraj (nawiasem mówiąc, to mój debiut jeśli chodzi o tego typu telekonferencje), a moim rozmówcą okazał się Michael Brown, odpowiedzialny w Siemens PLM Software właśnie za Solid Edge ST 4 w wersji studenckiej, a dokładnie – za całość realizowanego (także poprzez rzeczoną wersję ST 4) programu akademickiego.

Siemens PLM Software i program akademicki
Zaoferowanie bezpłatnej wersji studenckiej to dopiero początek. W ramach programu jego uczestnicy nie tylko będą mogli korzystać z pomocy on-line, newsletterów zawierających samouczki, porady, sposoby rozwiązywania problemów (o tym, że ta część programu akademickiego została już wdrożona i działa mieli okazję przekonać się wszyscy, którzy zdążyli już zarejestrować się, pobrać i zainstalować wersję „studencką”), ale także – uczestniczyć w powstawaniu internetowej społeczności związanej z Solid Edge ST 4, a szczególnie – z jego darmową edycją.

Jednym z celów powołania do życia takiego programu, w takiej właśnie formie – bez kłopotliwej rejestracji, bez szeregu formalności wymaganych do spełnienia (np. posiadanie adresu mailowego związanego z uczelnią, podawanie – w celu weryfikacji – numeru indeksu itp.) była chęć udostępnienia w prosty i bezproblemowy sposób najnowszych rozwiązań Siemens PLM Software (i pod pojęciem „najnowszych rozwiązań” rozumiemy nie tylko Solid Edge jako taki, ale także technologię synchroniczną, obecną także w innych systemach firmy) każdemu (!) zainteresowanemu. Każdemu – czyli w praktyce nie tylko studentom, ale także potencjalnym klientom, ale także amatorom, segmentowi „Do It Yourself” - czyli kontynuatorom tradycji Adama Słodowego. Dlaczego zatem nie nazwano takiej wersji – wersją demonstracyjną i np. nie ograniczono czasowo jej funkcjonalności – jak to było w przypadku np. ST 3? Cóż, Solid Edge ST 4 w wersji edukacyjnej/studenckiej – jak zwał, tak zwał – pomyślany został przede wszystkim jako element realizowanego przez Michaela Browna akademickiego programu. A że przy okazji może posłużyć jako wersja testowa... Najważniejsze ograniczenia w jego zastosowaniu zawarte są w umowie licencyjnej, akceptowanej przez każdego uczestnika programu. I Michael Brown nie ukrywa, iż liczy na to, iż większość osób korzystających z Solid Edge ST 4 w takiej formie, będzie tych ograniczeń przestrzegać.

W jakim celu?
To proste: każdy student, każdy uczeń uczelni technicznej, zyskał dostęp do rozwiązania oferowanego przez Siemens PLM Software. Nie jest ograniczony oprogramowaniem dostępnym na uczelni, nie jest uzależniony od umów zawartych między kadrą, a dostawcami oprogramowania. Co więcej, zyskuje możliwość konfrontowania środowiska pracy poznanego podczas zajęć, ćwiczeń, wykładów z tym, do czego dostęp uzyskuje także w domowym zaciszu. A zespół odpowiedzialny za Solid Edge ST 4 jest przekonany, iż ich dzieło wyjdzie z takiej konfrontacji zwycięsko.

W konsekwencji, teoretycznie każdy absolwent uczelni lub kierunku technicznego, będzie mógł wykazać się umiejętnością pracy w środowisku technologii synchronicznej, w środowisku Solid Edge ST 4. Jakie ma to znaczenie dla polityki firmy i w jaki sposób może przełożyć się w przyszłości na wzrost zamówień na to oprogramowanie, nie trzeba nikomu tłumaczyć. Potencjalne korzyści zdecydowanie przewyższą ewentualne „straty” związane z rezygnacją z odpłatnego udostępniania licencji studenckiej, jak ma to miejsce w przypadku systemów oferowanych przez innych dostawców (może się mylę, ale wydaje mi się, iż Siemens PLM Software jako pierwszy w historii zdecydował się udostępnić licencje akademickie swojego oprogramowania całkowicie bezpłatnie).

W rozmowie zauważyłem, iż pojawiają się w sieci opinie i głosy mówiące o tym, iż stosunkowo niewielu użytkowników Solid Edge (mniej niż połowa) korzysta na co dzień z możliwości technologii synchronicznej. Udostępnienie, upowszechnienie Solid Edge ST 4 na obecnych zasadach z pewnością także stanowi krok w kierunku częstszego wykorzystywania możliwości wynikających z braku ograniczeń charakterystycznych dla tradycyjnego, parametrycznego podejścia.

Praktycznie bez ograniczeń
Czym charakteryzują się najczęściej wersje testowe? Ograniczonym czasem używania, ograniczoną liczbą uruchomień, ograniczeniami zapisu. A wersje studenckie? Roczna licencja nie może być postrzegana jako ograniczenie czasowe, ale najczęściej pojawiają się restrykcje jeśli chodzi o import, eksport i zapis plików/modeli z systemów zewnętrznych, bądź utworzonych w wersji studenckiej danego oprogramowania. Często za tym idzie brak dostępu do niektórych, nierzadko bardziej zaawansowanych funkcjonalności, lub też modułów dodatkowych.
W przypadku Solid Edge ST 4 mamy do czynienia z sytuacją zgoła odmienną. Po pierwsze, nie ma ograniczeń jeśli chodzi o import, otwieranie plików pochodzących z zewnątrz. Co więcej, mogę dodać od siebie, iż zdecydowanie poprawiono opcje importu w stosunku np. do wersji ST 3; te same pliki zapisane do natywnego formatu w innym programie, otwierane w ST 3 zawierały pewne błędy, natomiast w ST 4 – błędów już nie było (więcej na ten temat tutaj).
Po drugie, mimo istnienia ograniczenia w pracy z plikami natywnymi Solid Edge (pliki zapisane do tego formatu można otworzyć i edytować jedynie w innej wersji studenckiej Solid Edge ST 4, a dokumentacja 2D generowana w programie posiada znak wodny wskazujący na użycie wersji edukacyjnej – czyli niekomercyjnej), w przypadku eksportu tych plików do formatu zewnętrznego (np. STEP) nie ma problemu z ich otwieraniem i edycją w innych systemach. Z takim podejściem nie mieliśmy chyba wcześniej do czynienia (przynajmniej osobiście się z tym nie zetknąłem).

Michael Brown zapytany o to, dlaczego zdecydowano się na taki krok, odpowiedział prosto: „Rozmawialiśmy z naszymi klientami, rozmawialiśmy ze studentami i środowiskami akademickimi, pytaliśmy o to, co najbardziej przeszkadza w korzystaniu z dotychczasowych programów akademickich, co denerwuje w ograniczeniach wersji studenckich, a czasem nawet – uniemożliwia dokładne poznanie działania systemu CAD w różnych sytuacjach. I postaraliśmy się, aby wersja edukacyjna ST 4 tych wszystkich ograniczeń nie miała”.

Co z pojawiającymi się dodatkowymi modułami, aplikacjami, etc?
Przed kilkoma dniami natknąłem się w sieci na informację odnośnie modułu Sustainability dla Solid Edge. Zacząłem się zastanawiać, czy moduł ten (może będzie to aplikacja zewnętrzna, a może plug-in do środowiska Solid Edge ST 4) będą mogli zainstalować i korzystać z niego także posiadacze licencji edukacyjnej. I co będzie w przypadku innych dodatków pochodzących od partnerów Siemens PLM Software. Na to pytanie Michael Brown nie mógł jeszcze udzielić ostatecznej odpowiedzi, a nie chciał wprowadzać mnie i moich Czytelników w błąd. Pytanie to pozostaje zatem otwarte, ale śmiem przypuszczać, iż – nie będzie problemu z instalacją takich dodatków. A kwestia ich praktycznego zastosowania – regulowana będzie zapewne tą samą umową licencyjną, na którą zgodzili się uczestnicy programu akademickiego, rejestrujący swoją wersję edukacyjną. Innymi słowy – edukacja tak, komercyjne zastosowania – już nie...

Do tematu postaram się powrócić, już po opublikowania nowego wydania. Prawdę mówiąc, nie mogę się doczekać tej chwili...

Maciej Stanisławski

Pełna treść rozmowy, uzupełniona m.in. o pytania z obszaru „technicznego”,
udostępniona zostanie (po uzyskaniu autoryzacji) na SolidEdgeblog.pl

| komentuj na forum | komentarze 0 |


Czwartek, 8.09.2011 r.

ST 3 vs ST 4, czyli „bez artefaktów”. Testujemy Solid Edge ST 4

Artefakt to inaczej przedmiot lub zdarzenie sztuczne, nie mające swego odpowiednika w naturze. W Solid Edge ST 3 takie „artefakty” potrafiły pojawić się podczas otwierania natywnych plików innych systemów CAD. Ja natknąłem się na nie podczas próby otwarcia i edycji w środowisku Solid Edge plików wygenerowanych i zapisanych w SolidWorks

Te, z którymi miałem do czynienia, miały postać płaszczyzn (o zerowej grubości!), przesłaniających np. otwory modelu. Można było je zaznaczyć, przesuwać, ba – nawet edytować, chociaż w ograniczonym zakresie.

Solid Edge ST 3 i wczytany plik (format natywny SolidWorks 2010). W oczy od razu rzuca się
płaszczyzna (?) przesłaniająca otwór wlewowy do baku...

Ich usunięcie nie nastręczało trudności, wystarczyło je zaznaczyć i skasować, by model wczytany z SolidWorks mógł bez dalszych kłopotów zostać poddany „obróbce”, lub tylko wykorzystany w Solid Edge.

Ową płaszczyznę, swoisty „artefakt”, bez problemu można było wyizolować i usunąć.
W ST 4 nie ma takiej konieczności; żadne artefakty już się nie pojawiały...

ST 4 oznacza nową jakość w pracy z innymi formatami plików. Ten sam plik, który wykazywał błędy podczas otwierania w ST 3, tym razem zachowuje się bez problemów. Żadnych zaślepień otworów w postaci nieistniejących płaszczyzn, żadnych problemów z otwieraniem, edycją i zapisem plików.

Solid Edge ST 4. Imponująca liczba obsługiwanych formatów.

Proszę, proszę, zbiornik sprawiający kłopoty rok temu, tym razem wczytuje się bezbłędnie. Na ekranie widoczne
menu Surfacing...

Co więcej, mimo korzystania z wersji edukacyjnej Solid Edge ST 4, nie miałem także najmniejszych problemów z eksportem, a w zasadzie – zapisem (Save as Translated) modeli stworzonych w ST 4 do formatów zewnętrznych. Na pierwszy ogień poszła prosta belka z zaokrąglonymi krawędziami i otworem na całej długości. Zapisana do formatu STEP, pozwoliła się bez problemu otworzyć w prostym modelerze 3D, jakim jest MoI (Moment of Inspiration, do pobrania tutaj).

Pliki do formatów zewnętrznych możemy zapisywać albo korzystając z polecenia „Save as Translated”,
albo ze zwykłego „Save as”...

MoI, prosty modeler 3D, bez problemu rozpoznaje plik STEP wygenerowany w środowisku Solid Edge ST 4

Wczytany model mimo faktu, iż pochodzi z wersji edukacyjnej Solid Edge, można bez problemu poddać
edycji, modyfikować itp.

Podobnie zachował się wspomniany model z SolidWorks – zamodelowany przeze mnie niegdyś zbiornik paliwa do motocykla. Vide zdjęcia poniżej (jeden obraz mówi więcej niż tysiąc słów :)).

dokończenie tutaj >>>


Sobota, 03.09.2011 r.

ST 4 za darmo!

Proszę, nie minął tydzień od ostatniego wpisu, a moje słowa już się sprawdziły – może nie do końca, ale zawsze. Od kilku dni każdy zainteresowany ma obecnie możliwość testowania nieodpłatnie Solid Edge ST 4 przez okres 12 miesięcy, z możliwością jego przedłużenia. Każdy, pod warunkiem jednak, że... jest studentem. Ograniczeń wiekowych (tudzież kierunku studiów) w zasadzie nie ma

Korzystając z faktu, iż w zasadzie podyplomowych studiów dziennikarskich na wydziale UW jeszcze (sic!) nie ukończyłem, a indeks spokojnie leży sobie (czyt. „dojrzewa”) w szufladzie, podobnie zresztą jak praca dyplomowa na temat wydawanego w latach 1958-1959 tygodnika motoryzacyjnego „Auto-moto-sport”, poczułem, iż mogę skorzystać z oferty skierowanej przede wszystkim do żaków różnej maści i różnego autoramentu, a studiujących we wszystkich zakątkach globu.

Piszę „przede wszystkim”, gdyż z wypowiedzi znalezionych w sieci wynika, iż szefostwo Siemens PLM Software doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, iż sposób oferowania wersji edukacyjnej sprawi, że sięgną po nią zapewne nie tylko studenci, ale wszyscy zainteresowani nowym, ba – najnowszym dzieckiem firmy, w dodatku wyposażonym w technologię synchroniczną. Do tej pory dostępna była bowiem wersja demonstracyjna ST 3, z czasowym ograniczeniem do 30 dni.

Obecnie zaoferowana wersja edukacyjna ograniczenia takiego nie posiada. Program „zabezpieczono” natomiast przed niepowołanym użyciem komercyjnym w ten sposób, iż pliki zapisywane do natywnego formatu Solid Edge można odczytać i edytować, ale jedynie w środowisku innej edukacyjnej wersji ST 4. Jak miałem okazję się przekonać, wyeksportowanie tego samego modelu do formatu zewnętrznego (np. STEP) sprawia, iż ograniczenia przestają obowiązywać, ale o tym za chwilę.

Aby zainstalować darmową – ale pokreślmy: jedynie do użytku niekomercyjnego, przeznaczoną dla studentów studiów dziennych, wieczorowych i zaocznych (vide rys. powyżej) wersję edukacyjną Solid Edge ST 4, wystarczy wejść na stronę producenta, wypełnić krótką ankietę (w której podajemy także nazwę uczelni i kierunek studiów – w moim przypadku podanie „dziennikarstwa” nie stanowiło przeszkody), potwierdzić zapoznanie się z warunkami licencji i wynikającymi z niej sposobami korzystania z oprogramowania i... wysłać ją do producenta. Mailem zwrotnym otrzymujemy plik licencji, który należy zapisać w znanym i łatwym do odnalezienia miejscu na dysku, a następnie skorzystać z nadesłanego w tym samym mailu linku i pobrać blisko 2,2 GB danych – czyli wersję instalacyjną Solid Edge ST 4 w wersji „edu”. Plik licencji nie działa z komercyjną wersją systemu, także konieczne jest pobranie z serwera firmy właściwej wersji edukacyjnej.

Przed instalacją Solid Edge ST 4 edu, warto usunąć – jeśli taką posiadamy – wcześniejszą wersję systemu (w moim wypadku było to ST 3, która została w komputerze, mimo iż już dawno skończył się okres testowy). Dodam, iż ST 4 nie weszła w kolizję z zainstalowanym równolegle Solid Edge 2D Drafting v103 (w wersji polskiej). Wspomnę tutaj, iż pobierana przez nas i instalowana wersja edukacyjna jest oczywiście anglojęzyczna, chociaż mamy możliwość wyboru kilku opcji językowych, ale na polską wersję trzeba będzie kilka tygodni poczekać.

Podczas instalacji program zwróci się do nas z prośbą o wskazanie położenia pliku licencji; pamiętając o tym, gdzie zapisaliśmy otrzymany w mailu plik SElicence.txt, nie będziemy mieli żadnego problemu z dalszym procesem. Solid Edge ST 4, podobnie jak jego poprzednie wersje, instaluje się bez problemu. Szkoda, że nie można tego samego powiedzieć o programach innych producentów.

Co potrafi wersja edukacyjna?
To samo, co wersja komercyjna, z zastrzeżeniem, iż modele wykonane w wersji edu i zapisane do formatów natywnych Solid Edge, można odczytać jedynie w innej wersji edukacyjnej. Nie ma natomiast żadnych ograniczeń w imporcie plików. Co więcej, jak miałem okazję się przekonać, import ten przebiega sprawniej niż w przypadku ST 3, a np. pliki natywne SolidWorks, które otwierały się z niewielkimi błędami (więcej na ten temat w artykule „ST 3 vs ST 4, czyli Solid Edge bez artefaktów”, dostępnego na SolidEdgeblog.pl), tym razem błędów tych już nie miały.

Cóż, nie ukrywam, że bardzo interesowała mnie kwestia eksportu, zapisu do innych formatów. I tutaj Solid Edge ST 4 oferuje nam kilka metod zapisu do formatu zewnętrznego. Albo skorzystamy z „Save” lub „Save as”, albo... z możliwości zapisu z translacją do formatu zewnętrznego („Save as Translated”). Skorzystałem z tego ostatniego, wybrałem format *.STP i prosty model, zawierający w zasadzie jedynie przykłady zaokrąglania krawędzi i otwór technologiczny, zapisałem w tym formacie. Jak Państwo się domyślają, chciałem przekonać się, czy ograniczenie w odniesieniu do modeli zapisanych do formatu Solid Edge (otwieranie ich jedynie w innej wersji edukacyjnej) dotyczyć będzie także plików zapisywanych w formatach zewnętrznych.

Mój skromny poligon doświadczalny pozwolił jedynie na przeprowadzenie testu za pomocą aplikacji „MoI” (Moment of Inspiration). Wczytałem plik „wyeksportowany” z edukacyjnej wersji Solid Edge ST 4 i... zgodnie z moimi przewidywaniami, okazał się on w pełni edytowalny w innym środowisku programowym!

Warto pochwalić, iż model otworzył się bezbłędnie (fakt, iż prosty jest jak przysłowiowa „konstrukcja cepa” i cóż niby miałoby się w nim popsuć) mimo zapisu do STEP. Nie było także problemu w eksporcie pliku modelu do formatu 2D *.pdf. Zarówno plik STEP, jak i wspomniany pdf, można pobrać tutaj (Przyklad_1.stp | Przyklad_1.pdf).

Z powyższego wynika, że:

1. w zasadzie główne ograniczenie w korzystaniu z pełni możliwości oferowanych przez Solid Edge ST 4 wynika z warunków umowy licencyjnej, do której przestrzegania zostajemy zobligowani w momencie pobrania i instalacji pliku (mam nadzieję, że opisywanie wersji edukacyjnej nie zostanie zinterpretowane jako jej komercyjne wykorzystywanie ;));

2. Studenci, ale także uczniowie techników i pracownicy sektora edukacji otrzymali wspaniały prezent, całkowicie na koszt Siemens PLM Software;

3. Należy mieć nadzieję, iż podobnie jak przypadku powielenia idei darmowego CAD 2D, również inni producenci idąc śladami Siemens PLM Software, w niedługim czasie zaoferują edukacyjne wersje swojego oprogramowania całkowicie za darmo; w zasadzie traktuję to jako pewnik. A Siemens jawi się tutaj jako prekursor działań szczególnie przyjaznych dla osób i instytucji dysponujących bardzo szczupłym budżetem.

Za takim podejściem – darmowym zaoferowaniem rozwiązania wysokiej klasy – kryje się coś więcej. Jest to element strategii, w Siemens PLM Software określanej mianem „GOPLM”. Można zatem spodziewać się, iż pozostałe oprogramowanie z oferty firmy, zostanie udostępnione dla celów edukacyjnych – na podobnych warunkach, chociaż w przypadku NX raczej bym się już tego nie spodziewał. Ale skoro mowa o „PLM”, to Teamcenter w wersji edu pojawi się z całą pewnością. Pozostaje jedynie uzbroić się w cierpliwość i czekać. A czas raczej nie będzie się dłużył, do dyspozycji mamy bowiem... najnowsze Solid Edge w wersji ST 4!

Pozdrawiam
Maciej Stanisławski

| komentuj na forum | komentarze 0 |

P.S.
Siemens PLM Software wyraża zgodę na dzielenie się z innymi studentami raz pobraną wersją instalacyjną Solid Edge ST 4 edu, pod warunkiem jednak, iż korzystać będą z własnego, uzyskanego w wyniku rejestracji, pliku licencji. Jest to łatwe do sprawdzenia, gdyż plik (najprawdopodobniej) przypisany jest do adresu mailowego, na który został przesłany. Rejestracja pozwala ponadto na uzyskanie dostępu do forum i pomocy technicznej (udzielanej drogą mailową)...


Fot. Motocykl wyścigowy (o pojemności 125 ccm)
zaprojektowany (w Solid Edge) i zbudowany
przez studentów z politechniki w San Sebastian (Hiszpania)


Wtorek, 2.08.2011 r.

Niepotrzebna?

Przed kilkoma dniami otrzymałem maila od Arthura Sextona (z Solid MasterMind), w którym poinformował mnie o interesujących (w zasadzie: zdumiewających) wynikach pewnego sondażu przeprowadzonego wśród użytkowników Solid Edge ST...

Otóż z badania wynikało, iż blisko 60% respondentów w codziennej praktyce projektowej nie korzysta z technologii synchronicznej, tylko pracuje w oparciu o tradycyjne podejście do modelowania! Artur sugeruje oczywiście, by czym prędzej zapoznać się z tutorialami dostępnymi na jego portalu, zwłaszcza tymi dotyczącymi możliwości migracji ze środowiska 2D do 3D. O tym, że w tym celu należy wykupić abonament, pozwalający na korzystanie z pełni zawartości serwisu, jak łatwo się domyśleć – nie wspomina. ale wydaje się, że... chyba warto. Liczba zarówno prezentacji wideo, jak i innych form publikacji, jest imponująca.

Zastanawiające jest co innego: otóż oczekujemy już wszyscy na udostępnienie czwartej odsłony Synchronous Technology, która w pierwszej wersji pojawiła się trzy lata temu. I nadal ponad połowa użytkowników Solid Edge nie wykorzystuje możliwości z nią związanych. Wniosków z tej sytuacji można wyciągnąć kilka:

Po pierwsze: że Solid Edge ST jest na tyle dobrym narzędziem, że spokojnie spełnia stawiane mu wymagania nawet przy korzystaniu tylko z możliwości tradycyjnego modelowania (parametryczne, z historią operacji);

Po drugie: że technologia synchroniczna nie jest potrzebna, co wynika z pierwszego. Chociaż wydaje się, że lepiej użyć sformułowania: nie jest niezbędna... Zwłaszcza, że osoby, które zaczęły z niej korzystać, nie wyobrażają sobie powrotu do poprzedniego środowiska;

Po trzecie: że prawdziwy „boom” na Solid Edge ST dopiero przed nami, gdy większość użytkowników przekona się, ile korzyści może przynieść modelowanie synchroniczne.

Pozdrawiam
Maciej Stanisławski

P.S. Więcej na temat tutoriali, migracji do środowiska ST etc.

| komentuj na forum | komentarze 0 |


Czwartek, 28.07.2011 r.

Osiem życzeń do NX 8.0

W zasadzie powinno być „siedem życzeń”, jak w piosence, ale niech będzie osiem. Bo w końcu to NX 8.0 wyczekiwane jest z niecierpliwością, a ostatnia dostępna wersja nosi oznaczenie 7.5. Więc „siedem i pół życzenia” brzmi trochę nie bardzo...

Wielu „ortodoksyjnych” użytkowników NX, w tym także spore grono „camowców” jest zdania, iż ostatnia wersja jest już na tyle dobra, iż w zasadzie niewiele można w niej zmienić. Poza oczywiście rozwijaniem funkcjonalności już obecnej, dalszym ułatwianiem obsługi itp. A jednak fakt, iż NX „wdarł się przebojem” w ostatnich latach do sektora automotive (i wszystko wskazuje na to, iż będzie tam „rozrabiał w najlepsze”) nie oznacza, iż jego twórcy osiągnęli już szczyt możliwości. Zwłaszcza, że główna konkurencja w tym obszarze, DS, także nie zasypia gruszek w popiele i  rozwija platformę V6 (równolegle udoskonalając swój poprzedni flagowy, nadal dostępny produkt).

To oznacza, iż system musi być lepszy z każdą kolejną wersją, a także – iż może przynieść użytkownikom niespodzianki na miarę zaimplementowania technologii synchronicznej. A skoro obecna jest już ST4 (jej odsłona w Solid Edge), należy się także spodziewać jej obecności w NX 8.0. I to jest pewnik, a nie życzenie. Życzeniem natomiast mogą być nowe możliwości NX 8.0 wynikające z jej implementacji. Ale nie tylko. Siemens PLM Software, podobnie zresztą jak inni rynkowi gracze, przywiązuje istotną wagę do sygnałów zwrotnych otrzymywanych od użytkowników i stara się sprostać ich oczekiwaniom.

Czego zatem można sobie życzyć i zapewne... należy się spodziewać? Pomyślmy...

1. Jeśli chodzi o pracę w samym środowisku NX, część użytkowników oczekuje usprawnień np. narzędzi wyboru, wprowadzenia ich nowych kombinacji i możliwości dokonywania selekcji w obszarze projektu. Należy się zatem spodziewać, iż nowe NX zaoferuje coś w tym zakresie.

2. A może usprawnione zostanie także narzędzie „ratunkowe”, czyli menu odpowiedzialne za cofanie ostatnio wykonanych akcji? Przyznam szczerze, że w programach z trochę innej bajki niż systemy CAD (a konkretnie w aplikacjach DTP), osobiście bardzo sobie cenię możliwość powrotu przynajmniej do kilku kroków wstecz. Z drugiej strony, nie bardzo wiem, jak można by je usprawnić. Dodać nowe skróty klawiaturowe? A może zwiększyć liczbę możliwych do cofnięcia kroków?

3. Skoro o skrótach była mowa – nowe skróty klawiaturowe. Zarówno w obszarze modelowania, jak i szkicowania. Ale one pojawiają się w każdej nowej wersji oprogramowania, także to życzenie spełnione zostanie na pewno :).

4. Wspomniałem o technologii synchronicznej. Skoro w Solid Edge ST4 udoskonalenia w jej obszarze dotyczyły m.in. przekrojów (cross sections, live sections itp.), to należy się spodziewać tego samego w NX 8.0. Przynajmniej tak mi się wydaje...

5. Może doczekamy się także usprawnień w obszarze modelowania powierzchniowego?

6. A gdyby tak można było modyfikować istniejące części, elementy złożenia pochodzące z gotowego projektu w taki sposób, by zapisywać je automatycznie jako osobne pliki, bez naruszania integralności projektu, z którego zostały zaczerpnięte? W uwolnieniu od istniejącego kontekstu złożenia? Innymi słowy tworzyć na ich bazie nowy projekt, nowe części bez ryzyka uszkodzenia elementów, które już gdzieś tam zostały zdefiniowane i są wykorzystywane w innych projektach?

7. Usprawnienia w obszarze Sheet Metal. W projektowaniu konstrukcji blaszanych zawsze znajdą się rzeczy, które można zrobić łatwiej, prościej, szybciej i lepiej...

8. Wreszcie... HD3D. Czy pamiętacie Państwo ten termin, związany stricte z NX? Więcej na temat technologii HD3D można znaleźć tutaj, a należy spodziewać się, iż w nowej wersji NX 8.0 postawiono na jej rozwój. Czy usprawniono funkcjonalności raportowania, analizy projektu pod kątem wymagań itp.? Czas pokaże...

Proszę nie traktować moich „gdybań” jako czegoś nawet w 50% pewnego. Po pierwsze, nie jestem znawcą NX na tyle, by mieć pewność, iż niektóre z moich życzeń nie zostały już dawno zrealizowane we wcześniejszych wersjach (wątpliwości dotyczą tu zwłaszcza punktu 6.). Po drugie, embargo na informacje dotyczące możliwości NX 8.0 jest tak szczelne, jak chyba nigdy nie było w przypadku poprzednich, wcześniejszych wersji, także nie miałem na czym się oprzeć w moich przewidywaniach (buszując w sieci odnalazłem jedynie ślady (!) po zdjęciach i filmach prezentujących możliwości NX 8.0; chociaż nazwy usuniętych plików stanowiły pewne poszlaki). Po trzecie – wszystkie życzenia dotyczą w zasadzie jedynie obszaru CAD. A przecież NX to także CAM i CAE (symulacje). Nie wspomnę już o integracji z rozwiązaniami PDM i PLM (Teamcenter).

Czy i w jakim stopniu okażą się zatem słuszne – mam nadzieję, że będziemy mieli okazję przekonać się jesienią br. A może Państwo chcieliby podzielić się z innymi swoimi przewidywaniami/życzeniami dotyczącymi najnowszej odsłony NX? Zachęcam do zamieszczania komentarzy, jak zwykle – na forum. Wyjątkowo utworzyłem w tym celu osobny wątek.

Pozdrawiam
Maciej Stanisławski

| komentuj na forum | komentarze 0 |


strona 1 z 3 | > |
1 2 3 ...

 

Blog monitorowany przez:

 
 
 

 

 


© Copyright by Maciej Stanisławski. Publikowane materiały są objęte prawem autorskim.
Przedruk materiałów w jakiejkolwiek formie tylko za wcześniejszą zgodą autora.  
webmaster@skladczasopism.home.pl. Opracowanie graficzne: skladczasopism@home.pl
SolidEdgeblog.pl jest częścią serwisu CADblog.pl – tytułu prasowego  zarejestrowanego  w krajowym rejestrze dzienników i czasopism
na podstawie postanowienia Sądu Okręgowego Warszawa VII Wydział Cywilny rejestrowy Ns Rej. Pr. 244/09
z dnia 31.03.2009 poz. Pr 15934