|
www.cadblog.pl www.cadglobe.com | Strona korzysta z plików cookies m.in. na potrzeby statystyk. Więcej >>>

stronę najlepiej oglądać z wykorzystaniem przeglądarki Chrome w rozdzielczości min. 1024 x 768 (zalecane 1280 x 1024)
|
ostatnie wydanie | w numerze | archiwum |

Blog i czasopismo o tematyce CAD, CAM, CAE,     
systemach wspomagających projektowanie... 
    
 

© Maciej Stanisławski 2009
     
ul. Jeździecka 21c lok. 43, 05-077 Warszawa     
kom.: 0602 336 579     
  maciej@cadblog.pl     
2017 rok IX
   

  

>> Strona główna | Aktualności | CAD blog | Solid Edge blog | SolidWorks blog | CadRaport Historia CAD | Sprzętowo | W numerze | ArchiwumLinki Pobierz


    


Wydanie aktualne

nr 1-2(21-22) 2017
dostępny w pdf
, wydanie flash tutaj


W przygotowaniu

nr 3-4(23-24) 2017


Wydania archiwalne

nr 1-2(19-20) 2015
dostępny w pdf
, wydanie flash tutaj

numer 1(18) 2014
dostępny w pdf
, wydanie flash tutaj


numer 1(17) 2013
dostępny w pdf
, wydanie flash tutaj


numer 1(16) 2012
dostępny
w archiwum

numer 1(15) 2011
dostępny
w archiwum


numer 4(14) 2010
HD dostępny
w archiwum


numer 3(13) 2010
HD dostępny
w archiwum


numer 2(12) 2010
dostępny
w archiwum


numer 1(11) 2010 dostępny
w archiwum


numer 9(10) 2009
już dostępny
w archiwum


numer 8(9) 2009
już dostępny
w archiwum


Wydanie specjalne
numer 7(8) 2009
już dostępny
w archiwum


Numer 6(7) 2009
już dostępny
w archiwum


Numer 5(6) 2009
już dostępny
w archiwum


Numer 4(5) 2009
już dostępny
w archiwum

(...)


Numer 2(3) 2009
już dostępny
w archiwum



Numer 1(2) 2009
już dostępny
w archiwum


 Numer 0 (1) 2009
– dostępny
w archiwum

 

 

Wtorek, 19.07.2016 r.

Nowa linia stacji roboczych Lenovo

„Nie chodzi nam tylko o stworzenie rozwiązania, które dziś, w momencie złożenia będzie pracowało bardzo wydajnie, ale też za pięć lat będzie pracowało tak, jak w dniu zakupu...”

Na pytania CADblog.pl odpowiada Łukasz Rutkowski (DT&WS Business Development Manager Lenovo)

Maciej Stanisławski (CADblog.pl): Czym nowa linia stacji roboczych Lenovo ThinkStation wyróżnia się na tle konkurencyjnych rozwiązań?

Łukasz Rutkowski (Lenovo): Nowa linia ThinkStation została zaprojektowana od nowa, aby stworzyć rozwiązanie które będzie przede wszystkim bardzo wydajne i będzie oferowało możliwość łatwej rozbudowy. I tak pierwszym, co rzuca się w oczy po zdjęciu obudowy Lenovo, to właśnie modułowość. W praktyce oznacza to rozbudowę urządzenia zupełnie beznarzędziowo. Na przykład, żeby dodać dysk twardy wystarczy wyjąć kieszeń dokładnie tak samo jak w serwerze i włożyć do niej jeden bądź dwa dyski, a następnie wepchnąć tą kieszeń na miejsce. Wszystko to bez używania jakichkolwiek śrubokrętów, czy dopinania tasiemek. Wsuwamy kieszeń i już mamy zainstalowany dysk twardy.

Już w serii P500 całkowicie beznarzędziowo możemy włożyć takich dysków aż 8 – w standardzie, do tego dyski na PCIexpress i jeszcze dyski w kieszeniach instalowanych na froncie. To pokazuje, że już druga od dołu seria (bo najniżej mamy P310, potem P410, P510, P710, etc.) zapewnia bardzo, bardzo dużą pojemność dyskową.

Drugi aspekt, na którą warto zwrócić uwagę, to bardzo duża rozpiętość zasilaczy, które możemy zainstalować w stacjonarnych stacjach roboczych Lenovo. Jeśli weźmiemy pod uwagę jedną z mniejszych naszych stacji, P310 w wersji Tower (jej test zamieszczę niebawem na CADblog.pl – przyp. redakcji), to mamy w jej przypadku do wyboru zasilacze 250 i 400 W. Ciekawą rzeczą jest to, że przy zastosowaniu zasilacza 400W, który jest zasilaczem o wysokiej sprawności rzędu 92% – możemy włożyć np. kartę M4000 i uzyskać w ten sposób naprawdę bardzo fajną wydajność graficzną, przy relatywnie małym i tanim „kadłubku”, który obsługuje zarówno procesory Intel i-core, jak i Xeon.

Natomiast jeśli przejdziemy oczko wyżej, do P510, to tam rozpiętość zasilaczy jest już znacznie większa. Możemy zacząć od zasilacza o mocy 490W – dla tego użytkownika, który potrzebuje procesora Xeon z seii E5 i zadowoli się umiarkowaną kartą graficzną. Z drugiej strony możemy mieć użytkownika, który potrzebuje mocną E5, ale nadal tylko jedną, do tego bardzo mocne karty graficzne – wtedy możemy zainstalować zasilacz o mocy aż 850W.

Kolejną wartą omówienia rzeczą, jest innowacyjny system do autodiagnostyki stacji. W momencie, gdy użytkownik uruchamia do analizy jakiś skomplikowany model, przy którym obliczenia mogą trwać nawet kilka godzin, najczęściej model zostawiany jest na noc przez pracownika. Najgorsze, co może się zdarzyć, to po przyjściu rano do pracy zobaczyć, że stacja jest albo wyłączona, albo widać tylko ekran logowania do Windows. Wtedy zadajemy sobie pytanie, skąd wziął się ten błąd. Czy zabrakło pamięci, czy przestrzeni dyskowej, czy może energii – dość prozaiczna przyczyna, ale wbrew pozorom zdarzająca się stosunkowo często. Odpowiedzi udzieli wbudowany hardware'owy system diagnostyczny, dzięki któremu możemy sprawdzić w logach, co było powodem przerwania naszych obliczeń.

Te trzy elementy pokazują, że stacje robocze Lenovo wyznaczają trochę inny poziom standardów, niż to było do tej pory, i tak jak wcześniej staraliśmy się gonić konkurencję, tak w tej chwili udało nam się wyprzedzić ją co najmniej o krok.

Praktycznie na każdej konferencji branży CAD organizowanej w Polsce, obok programowych prezentowane są także dedykowane rozwiązania sprzętowe. Dlaczego tak rzadko – a w zasadzie wcale – nie widuję produktów Lenovo? A może wybieram nie te konferencje, które trzeba?

ŁR: W tej chwili bardzo dołączamy się do wszelakich konferencji w branży organizowanych w Polsce, czego przykładem jest nasz udział w licznych konferencjach organizowanych przez Gold Partnerów Autodesk.

Dwa lub trzy razy w roku jesteśmy obecni także na konferencjach organizowanych przez SHH (dystrybutora rozwiązań Bentley Systems). Wcześniej byliśmy słabiej widoczni, ale mniej więcej od roku uczestniczymy w wielu wydarzeniach, więc mam nadzieję, że na jakimś w najbliższym czasie się spotkamy.

Model Lenovo ThinkPad P50  (test sprzętu tutaj) należy do zdecydowanie górnej półki. Co mają Państwo do zaoferowania mniej zamożnym użytkownikom systemów inżynierskich? Jakie modele z niższej półki (czy wręcz „budżetowe”) mogą Państwo polecić mniej wymagającym użytkownikom?

ŁR: Model P50 to faktycznie duża, bezkompromisowa wydajność, natomiast jeśli ktoś chciałby mieć na przykład nie 4, a tylko 2 banki pamięci, nie procesory Xeon, tylko i-core – to mamy w ofercie model P50S. „S” jak „slim”, jest to rozwiązanie cieńsze, lżejsze i oczywiście tańsze.

 

Widok ogólny modelu Lenovo ThinkPad P50

 

W ogóle w tej chwili nasza oferta jest bardzo szeroka; zaczyna się od modeli z matrycą 14'' – będą to P40 Yoga, czyli nasze konwertowalne workstacje, pierwsze na rynku mobilne stacje robocze konwertowalne do postaci tabletowej (link do materiału video tutaj) – później P50S, P50 i P70. Do tej ostatniej możemy włożyć najmocniejsze komponenty (cena modelu P50S zaczyna się od ok. 6300 zł brutto – przyp. redakcji).

Dlaczego konsekwentnie (i czy w każdym modelu laptopa/mobilnej stacji roboczej Lenovo) stosowany jest trackpoint?

ŁR: Trackpoint stosujemy od wielu lat i nic nie zapowiada, abyśmy odeszli od tego rozwiązania. Jest to rozwiązanie bardzo wygodne. Sam jestem wręcz wzorcowym przykładem użytkownika, który używał touchpada i myszki, a w tej chwili pracuję tylko i wyłącznie na trackpointcie do tego stopnia, że po prostu na moim biurku nie ma myszki. Przy stacjonarnym komputerze mam klawiaturę, która łudząco przypomina klawiaturę żywcem wyjętą z ThinkPada i jest z trackpointem.

 

Trackpoint (wraz z przyciskami) w modelu Lenovo ThinkPad P50

 

Dlaczego trackpoint jest wygodny? Otóż nie trzeba przesuwać ręki z klawiatury na myszkę za każdym razem, jest to dużo szybsze rozwiązanie. Co więcej, w momencie gdy pracujemy np. na trzech monitorach, próba przejechania kursorem ze skrajnego lewego obszaru roboczego do prawego skrajnego wymagałaby kilku uniesień myszki, czy też mozolnego „miziania” naszego touchpada. W przypadku trackpointa wystarczy go jedynie przesunąć, momentalnie mamy przesunięty kursor z lewej do prawej strony. Oczywiście trackpoint jest czuły na nacisk, z jakim go używamy, więc możemy płynnie sterować naszym ruchem. Do trackpointa mamy także wydzielone specjalne przyciski w górnej części touchpada (vide fot. klawiatury Lenovo ThinkPad P50 powyżej). Dzięki temu obsługa jest naprawdę bardzo wygodna.

Klawiatura zewnętrzna Lenovo ThinkPad – oczywiście z Trackpointem...

 

Mogę zaproponować coś wszystkim użytkownikom, którzy nie mogą przekonać się do trackpointa. Sam spotkałem się z tym przechodząc do pracy w Lenovo. Otóż kolega zasugerował mi, abym przez tydzień nie korzystał ani z touchpada, ani z myszki. Było to prawie 5 lat temu – i od tamtej pory myszka jest dla mnie całkowicie zbędna (co na to producenta CadMouse? – przyp. redakcji).

Komponenty których producentów (dostawcy grafiki, napędów SSD, pamięci etc.) znajdziemy pod obudową stacji roboczych Lenovo? Czy w każdym modelu laptopa/mobilnej stacji roboczej znajdziemy kalibrator i matrycę IPS? I dlaczego IPS?

ŁR: Jeśli chodzi o komponenty, to tutaj tak naprawdę głównego dostawcę mogę wymienić jedynie w przypadku grafiki – jest nim nVidia. W przypadku dysków SSD staramy się dywersyfikować nasz biznes i korzystać z oferty kilku dostawców, choć np. w przypadku dysków pci-e nvme jedynym naszym dostawcą jest Samsung, z serią 961– jest to największa obecnie wydajność na rynku, jaką mamy dostępną w tym segmencie. Natomiast jeśli mówimy o dyskach SSD klasycznych, w wersji 2,5 cala, to jak powiedziałem jest to kilku dostawców, łącznie z Intelem.

Padło pytanie o kalibrator kolorów. Nie jest on dostępny we wszystkich modelach – wynika to z faktu, iż nie wszyscy potrzebują takiego rozwiązania, więc po co za nie przepłacać. Natomiast jeśli chodzi o matryce IPS, to może to być albo matryca full-hd, albo 4K, ale w każdym wypadku jest to matryca IPS. Cóż, mówimy o półce cenowej, w której nie ma sensu oszczędzać i montować gorsze jakościowo matryce WVA, czy też TN. Pamiętajmy, że są to maszyny dla grafików, więc chodzi tutaj nie tylko o szerokie kąty widzenia, ale także bardzo dobre odzwierciedlenie kolorów, więc nie możemy sobie pozwolić na rozwiązania budżetowe.

Przed przystąpieniem do testów P50 zrobiłem mały „wywiad środowiskowy” wśród znajomych i Czytelników. Doszły do mnie zastrzeżenia nie tyle co do jakości podzespołów stosowanych w starszych modelach Lenovo ThikPad/ThinkStation, ale co do jakości materiałów użytych do obudowy, która po kilku latach eksploatacji wygląda, jakby się cyt. „utleniała”...

ŁR: Nie spotkałem się z takimi reklamacjami, natomiast istotnie widziałem jeden starszy już model ThinkPada, który miał od użytkowania wytartą powłokę lakierniczą w dolnej części, wykonanej z magnezu. Cóż, jeśli nie ma zabezpieczenia w postaci powłoki lakierniczej, to może dojść do utlenienia się tego stopu. Ale generalnie jest to rozwiązanie bardzo trwałe, dlatego stosowane przez nas od dawna. Jeszcze trwalsze jest włókno węglowe, wykorzystywane do produkcji pokryw. W przypadku magnezu, schodząc z grubością do 0,8 mm, zaczyna być zbyt łamliwy, więc możemy go stosować jedynie jako szkielet wewnętrzny, który jest niewidoczny dla użytkownika, albo też jako cały dół obudowy laptopa, czy netbooka.

Uważam, że to bardzo pozytywne, jeśli zastrzeżenia ze strony użytkowników ograniczały się tylko do „utleniającej się obudowy” wskutek starcia lakieru. ThinkPady mają to do siebie, że na portalach aukcyjnych używane egzemplarze osiągają bardzo wysokie ceny. To oznacza, że po wielu latach jest to sprzęt nadal sprawny, nadający się do pracy. Świadczy to o nim jak najlepiej.

Stabilność i bezpieczeństwo rozwiązań sprzętowych Lenovo. Czy podczas testowania nowych rozwiązań stosowane są tzw. normy militarne?

ŁR: Tak, jak najbardziej. Wszystkie mobilne stacje robocze ThinkPadowe serii P przechodzą dwanaście testów z zakresu norm Military Standard 810 (MilStd 810). To m.in. testy pracy w niskiej i wysokiej temperaturze, szoku termicznego, dużego zapylenia, wstrząsów, nasłonecznienia, etc. Rozwiązania Lenovo są wręcz liderem pod względem liczby pozytywnie przechodzonych testów – i dotyczy to także tańszych modeli, tańszych serii.

Proszę wskazać najczęściej sprzedawane akcesoria do mobilnych stacji roboczych.

ŁR: Jeśli chodzi o akcesoria, to takim najczęściej kupowanym jest stacja dokująca. Kupując mobilną stację roboczą 15'', czy nawet 17'', ciężko pracować na takim ekranie przy bardziej skomplikowanych projektach. Dlatego użytkownicy podpinają jeden, dwa, a nawet trzy monitory o dużej przekątnej ekranu i wysokiej rozdzielczości i taka stacja dokująca okazuje się bardzo przydatnym, a często wręcz koniecznym rozwiązaniem.

Drugim najczęściej wybieranym są manipulatory 3dconnexion, będące w ofercie Lenovo. Trzecim – monitory, które mają bardzo dobre odzwierciedlenie kolorów i duże przekątne. Dzięki bogatej ofercie akcesoriów możemy stworzyć stanowisko „szyte na miarę”.

Dlaczego Lenovo?

ŁR: Lenovo od pięciu sukcesywnie buduje swoją pozycję, wprowadzając bardzo innowacyjne produkty. W części konsumenckiej udział produktów Lenovo sięga powyżej 50%, co świadczy o tym, że bardzo wielu użytkowników przekonało się do marki Lenovo. W części biznesowej, gdzie sprzedajemy bardzo często nasze rozwiązania nie tylko pojedynczym użytkownikom, ale także w formie większych zamówień, przetargów, etc, jesteśmy jednym z trzech wiodących graczy i ciągle zwiększamy swój udział w rynku. Obszar stacji roboczych był przez nas przez wiele lat był wolniej rozwijany. Dopiero od dwóch lat mocno inwestujemy w ten obszar. I już widać efekty! Wśród tak konserwatywnych użytkowników, jakimi są użytkownicy stacji roboczych, dla których komputer jest najważniejszym narzędziem pracy, z kwartału na kwartał zdobywamy kolejne procenty i myślę, że za jakiś czas będziemy walczyli o drugie miejsce w „torcie” tej kategorii produktowej. Obecnie jesteśmy na trzeciej pozycji, a przecież niedawno była to pozycja marginalna. A bardzo trudno jest przekonać klienta od lat przyzwyczajonego do danej marki stacji roboczej, do zmiany nie tyle modelu, co... producenta.

 

Workstacja konwertowalna, czyli ThinkPad Yoga P40 w teście wideo.
Na zdjęciu (od lewej) Kuba Kutzmann (lab-kuzniewski.pl) i Łukasz Rutkowski (Lenovo)...


 

Skąd Pana zainteresowanie tą branżą? Czy pamięta Pan swój pierwszy komputer, ulubioną grę, może program użytkowy?

ŁR: Skąd zainteresowanie branżą? Przez wiele lat hobbystycznie składałem komputery dla siebie, znajomych i znajomych znajomych, później także zawodowo. I w zasadzie całe swoje życie zawodowe byłem związany z branżą, zaczynając od technikum elektronicznego o specjalności systemy komputerowe. Ciągle tymi komputerami człowiek żył.

Dlaczego stacje robocze? Do zaoferowania stacji roboczej potrzebne jest zaplecze i wiedza techniczna, inaczej niż w przypadku rozwiązań konsumenckich. Bardzo często prowadzę z użytkownikami pogłębiony techniczny dialog. Taka wysoka świadomość potrzeb u klienta pomaga w doborze optymalnego rozwiązania pod daną aplikację, zmiany konfiguracji, etc. Mój pierwszy komputer? Hmm... 486 DX2, 4MB RAM, dysk – powiem szczerze, nie pamiętam :). Pierwsza gra – chyba wyścigi Indianapolis, pierwszy program użytkowy... to był edytor tekstów pracujący jeszcze pod DOS'em – Tag. Commodore nie liczę.

Cieszę się z tej ostatniej uwagi, gdyż wygląda na to, że byliśmy kiedyś w przeciwnych obozach – ja byłem entuzjastą ATARI. Ale skoro zajmował się Pan zawodowo montażem komputerów, zadam jeszcze jedno pytanie: czy lepiej kupić sprzęt od producenta, niż samemu składać? Na łamach CADblog.pl zamieściliśmy kiedyś materiał o budowanej samemu stacji roboczej (link tutaj)...

ŁR: To pytanie stare jak świat, a w każdym razie – jak komputery PC. Opowiem taką śmieszną historię z czasów, gdy jeszcze samemu się tym zajmowałem. Kiedyś jeden z moich klientów poprosił mnie o złożenie serii 10 identycznych komputerów, opartych o płytę główną Epoxa 8RDA+. Pamiętam to do dzisiaj, chociaż było to 20 lat temu! Złożyłem całą serię tych komputerów i okazało się, że... nie ma dźwięku! Cóż, trzeba było komputery zdemontować, wyjąć płyty główne, zapakować, wziąć do autobusu i odwieźć do hurtowni – ponieważ nie działały tak, jak trzeba. W hurtowni sprawdzono płytę główną – wszystko złożono na tzw. pająka (montaż bez obudowy, plątanina kabli – przyp. redakcji) i okazało się, że... dźwięk jest! Więc powrót, ponowne złożenie całego komputera i... znowu dźwięku nie ma! Co się stało? Okazało się, że niestety karta graficzna była troszeczkę niewymiarowa w stosunku do innych stosowanych kart i swoją metalizowaną krawędzią... dotykała do zworek odpowiedzialnych za audio na płycie głównej. I dźwięk ten wyłączała.

Składając komputer na własną rękę zdajemy się w zasadzie na całkowitą loterię komponentów. Nikt tego wcześniej nie przetestował. To trochę tak, jakbyśmy złożyli samochód z różnych podzespołów i pytanie – czy będziemy się bali, czy też nie, wsiąść do takiego samochodu? Ja wolałbym korzystać z rozwiązania, które ktoś wcześniej przetestował, sprawdził, czy istotnie ma ono sens. Komponenty muszą być dobrane odpowiednio nie tylko ze względu na współpracę między sobą, ale na tym etapie musimy także unikać tzw. wąskich gardeł, które mogłyby mieć negatywny wpływ na wydajność całości systemu.

Rozwiązania Lenovo mają to do siebie, że oczywiście wcześniej wszystkie komponenty są bardzo skrupulatnie testowane przed dopuszczeniem takiej konfiguracji na rynek. Po drugie, w momencie gdy chcemy zmienić konfigurację na niestandardową, muszę mieć tutaj akceptację naprawdę wielu poziomów i musi dojść do wielu testów.

Pamiętam taką sytuację, pracowaliśmy nad bardzo dużym przetargiem i mieliśmy zastosować w stacji roboczej dość nietypową kartę gtx-ową. Okazało się, że układ wentylatorów stacji roboczej jest taki, że może dojść do nagrzewania się jednego z komponentów stacji, co przy kilkuletnim okresie użytkowania może prowadzić do przyspieszonego starzenia się tego komponentu. Jak z tego wynika, nie tylko chodzi nam o stworzenie rozwiązania, które dziś, w momencie złożenia będzie pracowało bardzo wydajnie, ale też za pięć lat będzie pracowało tak, jak w dniu zakupu. To są właśnie te testy rygorystyczne, które muszą być przeprowadzone przed dopuszczeniem komponentu na rynek...

Dziękuję za rozmowę.

(ms)

Fot. ITReseller, Lenovo, lab-kuzniewski.pl

 

 

Materiał video promujący nową serię stacji roboczych Lenovo ThinkStation serii P...

 

Materiał video promujący nową serię mobilnych stacji Lenovo ThinkPad P50/70...

 

Share

 [ powrót na stronę główną ]

Zobacz także:

test Lenovo ThinkPad P50
test CadMouse 3Dconnexion
Jak samemu zbudować stację roboczą i czy ma to sens...

 


 

Blog monitorowany przez:

 


 

 


| reklama | redakcja | dane kontaktowe | prenumerata |
© Copyright by Maciej Stanisławski. Publikowane materiały są objęte prawem autorskim.
Przedruk materiałów w jakiejkolwiek formie tylko za wcześniejszą zgodą autora.  
webmaster@skladczasopism.home.pl. Opracowanie graficzne: skladczasopism@home.pl
CADblog.pl jest tytułem prasowym  zarejestrowanym w krajowym rejestrze dzienników i czasopism
na podstawie postanowienia Sądu Okręgowego Warszawa VII Wydział Cywilny Rejestrowy Ns Rej. Pr. 244/09
z dnia 31.03.2009 poz. Pr 15934