www.cadblog.pl www.cadglobe.com
stronę najlepiej oglądać z wykorzystaniem Firefox w rozdzielczości min. 1024 x 768 (zalecane 1280 x 1024)
| najnowsze wydanie | w numerze | archiwum | prenumerata |

Witryna związana z CADblog.pl, poświęcona szeroko rozumianym    
technikom szybkiego prototypowania i wytwarzania
    
 

© Maciej Stanisławski 2009
     
          ul. Pilicka 22, 02-613 Warszawa, tel.: 0602 336 579      
maciej@cadblog.pl      
Maj 2012 rok II
    

  


   >> Strona główna | Aktualności | CAD blog | Solid Edge blog | SolidWorks blog | CAD Raport | Druk 3DHistoria CAD | W numerze | ArchiwumRedakcja | Linki Download | Forum |

    


numer 1(15) 2011
HD już dostępny
(więcej informacji
w archiwum)


Wydania archiwalne 2009/2010...


numer 4(14) 2010
HD już dostępny
w archiwum


numer 3(13) 2010
HD już dostępny
w archiwum


numer 2(12) 2010
dostępny
w archiwum


numer 1(11) 2010 nareszcie dostępny
w archiwum


numer 9(10) 2009
już dostępny
w archiwum


numer 8(9) 2009
już dostępny
w archiwum

(...)

 


Aktualności

Czwartek, 19.01.2012 r.

Bolid Formuły SAE

Zespół WUT Racing buduje bolid w stylu Formuły 1. Co ciekawe, studenci w swoim pojeździe wykorzystują elementy wykonane w technologiach szybkiego prototypowania i wytwarzania, m.in. kanały dolotowe łączące zwężkę ze sprężarką oraz kolektor dolotowy, wykonane przez firmę e-Prototypy

Projekt bolidu jest gotowy. Zespół planuje zakończyć jego budowę już w kwietniu 2012 (chociaż termin ten mocno zależy od możliwości finansowych) i po serii przejazdów testowych wystartować we wrześniu w zawodach Formula SAE.

W pojeździe wykorzystano silnik z Hondy CBR600 F4i o nominalnej mocy 109 KM, osiąganej przy 12 500 obr/min. Moc jest zredukowana poprzez wymaganą przez regulamin, wspomnianą zwężkę o średnicy 20 mm. Szacowana moc przy zastosowaniu w/w zwężki będzie kształtować się na poziomie około 80-90 KM przy 12 500 obr/min.

Kolejną rzeczą nie spotykaną w zawodach Formuły Student jest zastosowanie sprężarki mechanicznej, która mimo że nie zwiększy mocy silnika (albo zwiększy minimalnie), to pozytywnie wpłynie na jego charakterystykę, zapewniając wysoki moment obrotowy już przy niskich prędkościach obrotowych silnika.

Studenci duży nacisk położyli także na aerodynamikę całego pojazdu. Główną rolą elementów aerodynamicznych jest wygenerowanie możliwie największej siły docisku tak, aby pojazd był w stanie pokonywać z dużymi prędkościami zakręty toru. Głównym elementem dociskowym auta jest płat tylny, dający około 46 % całkowitej siły. Duży wpływ na wzrost przyczepności ma też dyfuzor oraz płat przedni, który dodatkowo zapewnia prawidłowy balans sił na przedniej i tylnej osi. Ostatnim elementem, który znacznie poprawia opływ wokół bryły pojazdu, jest dodatkowy płat tylni wspomagający pracę dyfuzora oraz tylnego płata. Wszystkie te elementy aerodynamiczne oraz całe poszycie zostały wykonane z kompozytów zbrojonych włóknem węglowym, które charakteryzują się wysokim stosunkiem wytrzymałości do masy.

Samochód będzie rozpędzał się do 100 km/h w czasie około 4 s.

Obecnie trwają prace wykonawcze głównych części zawieszenia. Na pierwszy ogień poszły wahacze, zwrotnice oraz piasty. Wykonanie tych elementów umożliwi postawienie pojazdu na kołach oraz wstępne testy układu zawieszenia. (...)

W projekt zaangażowanych jest aż 30-stu studentów z dwóch uczelni warszawskich: Politechniki Warszawskiej i Szkoły Głównej Handlowej.

Źródło: e-Prototypy.pl


Środa, 5.09.2011 r.

Go, Gadżet, go!

Konkurs Solveere i CADblog.pl

Firma Solveere, specjalizująca się w usługach z zakresu szybkiego prototypowania i krótkich serii produkcyjnych (a przy okazji importer drukarek TierTime), postanowiła zorganizować – pod patronatem naszej redakcji – konkurs projektowy, który z założenia wykorzystywać będzie także oferowane przez firmę rozwiązania z zakresu RapidPrototyping. Przewidziano bardzo nietypowe, ale atrakcyjne nagrody!

I zacznijmy od nagród, które jak myślę zmobilizują wiele osób do wzięcia udziału w konkursowych zmaganiach. Otóż organizator przewiduje nagrodę główną i dwa wyróżnienia, a będą to odpowiednio:
• nagroda główna „Grand Prix” – bezpłatne użyczenie drukarki 3d na okres 1 tygodnia bez limitu materiału drukującego;
• wyróżnienie za zajęcie drugiego miejsca – talon na wydruk 3D
o wartości 1000 PLN;
• i za zajęcie trzeciego miejsca – talon na wydruk 3D
wartości 500 PLN.

Zadanie konkursowe polega natomiast na wykonaniu projektu gadżetu reklamującego firmę Solveere, możliwego oczywiście do wydrukowania na drukarce 3D. I – dodam od siebie – w pełni demonstrującego możliwości współczesnych urządzeń do rapid prototyping.

Szczegóły techniczne, parametry i wymagania odnośnie projektu, można będzie otrzymać po wyrażeniu chęci udziału w konkursie i przesłaniu formularza zgłoszeniowego (dostępnego tutaj) na adres e-mail: konkurs@solveere.pl, lub redakcja@cadblog.pl.

Konkurs rozpoczyna się z dniem 5.10.2011 r. i potrwa do 4.11.2011 r. (piątek). Wtedy też minie ostateczny termin przesyłania prac. Szczegółowy regulamin konkursu dostępny jest na stronie organizatora, a także tutaj – w postaci pliku pdf.

Zachęcam gorąco do udziału!

(ms)

Przegląd artykułów

Poniedziałek, 30.01.2012 r.

Drukarki 3D. Duży może więcej?

To, że projektanci maszyn, urządzeń, czy też obiektów budowlanych, korzystając z drukarek 3D mają możliwość uzyskania czegoś więcej, niż jedynie komputerowych wizualizacji ich projektów – wiadomo nie od dziś. A jednak okazuje się, że nawet ci ostatni nie muszą już ograniczać się jedynie do wykonywania zmniejszonych modeli projektowanych budynków; korzystając z nietypowego urządzenia do szybkiego prototypowania, mogą od razu realizować swoje pomysły – nie tylko naturalnej wielkości, ale także z docelowego materiału...

| więcej |


Środa, 5.09.2011 r.

Tanie drukowanie nareszcie stało się faktem

Firma Solveere od początku swojego istnienia nastawiona jest na promowanie, jak i rozwijanie nowoczesnych technologii w procesie projektowania i konstrukcji produktów. Nikogo nie powinno więc dziwić, iż to właśnie w tej firmie narodził się pomysł na dosyć interesującą formułę konkursu, sprzyjającą popularyzowaniu technik szybkiego prototypowania

| więcej |


Piątek, 7.05.2010 r.

Drukarka 3D do samodzielnego montażu

To nie żart. Ale żeby było śmiesznie, gdyby nie news opisujący nową wersję oprogramowania do translacji plików CAD na format czytelny dla drukarki 3D (znaleziony na TenLinks.com), nieprędko bym się o tym dowiedział. Owa drukarka nie tylko pracuje w technologii zbliżonej do Stratasys, ale także... wygląda jak zabawka z klocków Lego, a przy tym kosztuje mniej niż 900 funtów – w swej podstawowej wersji, przeznaczonej do samodzielnego montażu!

Ale to jeszcze nie wszystko. Drukarka ta stanowi rozwinięcie... realizowanego jako open source projektu o nazwie RepRap (z ang. Replicating Rapid-prototyper – replikujący się maszyna szybkiego prototypowania). Inicjatorem tego pomysłu jest dr Adrian Bowyer (Bath University) i z założenia miał on doprowadzić do budowy urządzenia zdolnego do budowy kolejnych podobnych („Maszyna, która nie lubiła powtarzać” Roberta Scheckley'a – pamiętacie Państwo taką nowelkę?). Ale, jak łatwo się domyśleć, szybko docelowe przeznaczenie urządzenia zostało rozwinięte przez zaangażowane w projekt osoby i tak powstała amatorska, ale zdolna do wykonania profesjonalnych wydruków 3D – drukarka wykorzystująca jako materiał budulcowy i podporowy tworzywo sztuczne podawane w formie cienkiego przewodu/linki. Coś a'la Stratasys i technologia FDM.  (...)

| więcej na CADblog.pl |


Artykuł z wydania 1(11) 2010

„Drukowanie” ...nożem? Przegląd współczesnych technologii szybkiego prototypowania cz. I

Każda większa konferencja związana z systemami CAx stwarza okazję do zapoznania się z metodami szybkiego prototypowania, określanymi bardzo często mianem „druku 3D”. Większość czytających te słowa zetknęła się już zapewne z prototypami uzyskanymi na maszynach, których zasada działania zbliżona jest często do zwykłych drukarek komputerowych. Nie da się ukryć, iż technologie druku przyrostowego polegające na budowie modelu z kolejno nanoszonych cieniutkich warstw materiału zyskują coraz większą popularność. A jednak nie wszystkie mają cechy łączące je ze wspomnianymi drukarkami...

(...)

 

| więcej na CADblog.pl |



Artykuły

Poniedziałek, 30.01.2012 r.

Drukarki 3D. Duży może więcej?

To, że projektanci maszyn, urządzeń, czy też obiektów budowlanych, korzystając z drukarek 3D mają możliwość uzyskania czegoś więcej, niż jedynie komputerowych wizualizacji ich projektów – wiadomo nie od dziś. A jednak okazuje się, że nawet ci ostatni nie muszą już ograniczać się jedynie do wykonywania zmniejszonych modeli projektowanych budynków; korzystając z nietypowego urządzenia do szybkiego prototypowania, mogą od razu realizować swoje pomysły – nie tylko naturalnej wielkości, ale także z docelowego materiału...

Po jednej stronie możemy ustawić na biurku, czy wręcz na niedużym stołeczku – drukarkę 3D produkowaną przez 3D Systems, pod wdzięczną nazwą „Cube” – i faktycznie zarówno kształtem, jak i swoimi gabarytami, przypomina kostkę. Po przeciwnej natomiast możemy umieścić zbudowaną – na razie chyba w jednym egzemplarzu – „drukarę” do szybkiego... no właśnie, tutaj trzeba zastanowić się, czy możemy jeszcze mówić o prototypowaniu. I jeśli przyjmiemy dosłownie, że „Cube” umieszczamy na stołku, to „D-Shape” (bo o niej tutaj mowa) będziemy musieli umieścić – w dużym, bardzo dużym pomieszczeniu. Najlepiej – w osobnym budynku.

Kolosalnych rozmiarów urządzenie, jako materiał do budowy wykorzystuje... piasek, do którego spajania służy syntetyczna ciecz, rodzaj „atramentu”. Zasada działania urządzenia przypomina tą znaną z rozwiązań ZCorp. Warstwa materiału (proszku, lub w tym wypadku – piasku) zostaje nałożona, następnie wyrównana, nad nią przesuwa się głowica natryskująca spoiwo, po czym nakładana zostaje kolejna warstwa materiału i cykl powtarza się, aż do uzyskania gotowego „wydruku”. Na koniec pozostaje jeszcze oczywiście usunięcie zbędnego materiału, który nie został zespolony.

Cube (powyżej) vs. D-Shape (poniżej). Tutaj nie da się porównać dosłownie niczego. Jedyna cecha wspólna, to możliwość „budowania” obiektów przestrzennych na podstawie danych pochodzących z systemu CAD. I ewentualnie – nowatorstwo obu projektów; w przypadku Cube możemy mówić o rewolucji pod względem udostępnienia drukarek 3D wszystkim zainteresowanym (a także możliwości druku 3D „on-line”, bez potrzeby posiadania własnego urządzenia), w przypadku D-Shape o rewolucyjnym podejściu do systemów CAD i szybkiego prototypowania w architekturze i budownictwie...

     

Jeszcze drukarka 3D, czy może już maszyna budowlana? Ilustracja po lewej to zamodelowana w systemie CAD maszyna D-Shape.
Po prawej – D-shape gotowa do wykonania pierwszej warstwy. O rozmiarach urządzenia niech świadczy biurko z laptopami, widoczne po lewej stronie w dolnym rogu...

Przyznam się, że swego czasu eksperymentowałem ze starą atramentową drukarką HP (jeszcze czarno-białą), z której głowicy wydostawała się woda i kreśliła rysunek na warstwie gipsu. O dokładności nie warto wspominać, ale realizacja idei druku 3D w praktyce ujawniła, iż ta akurat metoda nie jest przesadnie skomplikowana. Chyba, że w grę wchodzi wysoka precyzja, możliwość druku w kolorze, albo... wielkie rozmiary. Jak w opisywanym przypadku...

Warto zaznaczyć, że dokładność D-Shape wynosi 25 dpi (przy tej skali „modeli” i wydruków nie jest to zła wartość), a samo urządzenie nie wykorzystuje cementu – jest więc bardziej ekologiczne niż niejeden zadeklarowany i do bólu poprawny ideologicznie „ekologista”.

– D-Shape to tak naprawdę nowa technologia budowlana, która może zrewolucjonizować nie tylko sposób, w jaki projektowane są obecnie budynki, czy obiekty tzw. małej architektury, ale także – metody ich budowy, ich wytwarzania – mówi twórca D-Shape, Enrico Dini (którego ojciec miał udział m.in. w powstaniu słynnej Vespy, jak również projektów włoskich helikopterów). – Co więcej, nasza technologia, nasze urządzenie pozwala na uzyskanie kształtów, elementów i detali budowli, które do tej pory w wielu przypadkach można było uzyskać jedynie poprzez „ręczną” interwencję osób bezpośrednio zatrudnionych przy budowie – dodaje.

Założeniem autora projektu było także zapewnienie minimum kosztów związanych zarówno z eksploatacją samej maszyny (koszty energii itp.), jak i materiałami przez nią wykorzystywanymi. Tak się składa, że nie tylko piasek jest tani, ale i spoiwo, które sprawia, iż ziarenka piasku tworzą strukturę przypominającą skałę – piaskowiec, tylko nieporównywalnie twardszy i odporniejszy na uszkodzenia mechaniczne (zapewne spoiwo w jakiś sposób reaguje z cząsteczkami kwarcu – przyp. redakcji).

D-Shape – jak wygląda i jak sprawdza się w praktyce
Gdy popatrzymy na urządzenie z zewnątrz (to chyba jedyna drukarka 3D na świecie, którą równie dobrze można oglądać i od „wewnątrz”, w dodatku – zadzierając głowę), zobaczymy przede wszystkim kratownicową, aluminiową konstrukcję, wewnątrz której powstaje... gotowy budynek. Ta aluminiowa struktura podtrzymuje i kieruje głowicą, która tak naprawdę stanowi sedno technologii D-Shape. Ktoś powie – prawie jak RepRap (RapMan etc.) – i w pewnym sensie będzie to dobre skojarzenie. Ale tylko odnośnie samej konstrukcji „nośnej” urządzenia, sposób drukowania bowiem w przypadku RepRapa (a także wspomnianej na początku Cube itp.) i D-Shape jest zupełnie inny.

Mimo swoich rozmiarów, konstrukcja D-Shape jest stosunkowo lekka i może być łatwo przewożona, a następnie montowana/rozmontowywana w ciągu zaledwie kilku godzin przez dwóch pracowników. Jest także skalowalna, co oznacza, iż – przynajmniej teoretycznie – nie istnieją granice gabarytów, jakie może osiągnąć wydrukowany, czy może raczej wybudowany obiekt.


Symulacja wydruku (nietypowej, bo pochodzenia organicznego) struktury Radioli,
a także analiza wytrzymałościowa jej modelu. To już w zasadzie ostatni krok przed „wrzuceniem” projektu do maszyny...

Po wprowadzeniu danych z systemu CAD, maszyna rozpoczyna proces „druku”, który może trwać bez przerwy aż do zakończenia. Zaczyna od najniższej warstwy (może to być nawet fundament), a każda kolejna ma grubość 5-10 mm. W ten sposób, w jednym przebiegu, powstają ściany fundamentowe, płyta podłogowa, ściany zewnętrzne, nośne, działowe, schody, przewody kominowe, otwory technologiczne etc. Proces utwardzania materiału trwa około 24 godziny. Potem można usunąć niescalony piasek, służący w trakcie trwania procesu druku jako podpora i wykorzystać go ponownie przy następnym obiekcie.

  

Po lewej widoczne dysze nakładające nową warstwę piasku i dbające o jej wyrównanie.
Po prawej – wydrukowana Radiola i sam Enrico Dini, usuwający zbędny materiał podporowy
(czyli ten sam piasek, ale nie poddany działaniu spoiwa-utwardzacza)...

Szkoda jedynie, że na chwilę obecną na stronie D-Shape (link tutaj) podziwiać można tylko tak futurystyczną strukturę, jaką jest Radiola, widoczna także na zdjęciach, a nie najmniejszy choćby budynek mieszkalny. A pytanie, które ciśnie się na usta, brzmi: kto pierwszy zamieszka w domu wydrukowanym na drukarce 3D?

Pozdrawiam
Maciej Stanisławski aka Mateusz Bubicz ;)

| komentuj na forum | komentarze 0 |

 

Materiały dodatkowe

• anglojęzyczny folder o technologii D-Shape można pobrać tutaj

strona D-Shape

Powyżej: brr... włoskie „wydanie” Moniki Olejnik przedstawia „drukarkę” D-Shape i jej twórcę... Zamki z piasku?

strona CUBE („cubify”)

o RepRap pisaliśmy tutaj...


Środa, 5.09.2011 r.

Tanie drukowanie nareszcie stało się faktem

Firma Solveere od początku swojego istnienia nastawiona jest na promowanie, jak i rozwijanie nowoczesnych technologii w procesie projektowania i konstrukcji produktów. Nikogo nie powinno więc dziwić, iż to właśnie w tej firmie narodził się pomysł na dosyć interesującą formułę konkursu, sprzyjającą popularyzowaniu technik szybkiego prototypowania

– Drukarki przestrzenne zawsze mocno wpisywały się w zainteresowania naszej firmy. Obserwowaliśmy ewolucję urządzeń, na własnej skórze testując nowe technologie – opowiada Wojciech Gaweł, odpowiedzialny w firmie właśnie za rozwiązania do druku 3D. – Stare generacje drukarek wypierane były przez nowe o lepszych parametrach, większej dokładności i szybkości wydruku. Nie zmieniła się jedynie idea i cel jaki przyświeca ich twórcom: stworzenie czegoś z niczego, nadanie fizycznej formy cyfrowemu zapisowi, dotknięcie projektu zanim przejdzie w fazę produkcyjną.
– Drukowanie przestrzenne stało się dość szybko naszą pasją, a wiadomo że nic tak nie wpływa na rozwój firmy niż pracownicy, którzy robią to, co przynosi im największą frajdę. Przez lata nasza firma związana była z różnymi producentami urządzeń RP. Postęp w technologiach drukowania przestrzennego niejako wymuszał na nas szukanie najbardziej optymalnego rozwiązania. W poszukiwaniu nowych technologii dotarliśmy do firmy TierTime, która zainteresowana była wejściem na rynek europejski. Urządzenia oferowane przez nią były konkurencyjne pod względem jakości jak i wytrzymałości drukowanych modeli, a pod względem kosztów biły na głowę wszystko co do tej pory było na rynku. Tanie drukowanie nareszcie stało się faktem – śmieje się Pan Wojciech.
– Chociaż drukowanie przestrzenne odgrywa ważną rolę w naszej ofercie, nie jest to jedyny obszar naszych zainteresowań. Zajmujemy się także konstrukcją, designem i symulacją wtrysku – dodaje. – Wyspecjalizowaliśmy się także w wykonywaniu krótkich i średnich serii produkcyjnych. Dysponujemy urządzeniem Decumed działającym w technologii RIM, dzięki czemu możemy stworzyć nawet serię do 200 sztuk bez konieczności tworzenia formy metalowej.

Dlaczego TierTime?
Nagrodą główną w konkursie „Go, Gadżet, go!” jest wypożyczenie drukarki przestrzennej firmy TierTime. Może warto zatem poznać trochę bliżej historię tej firmy – niespotykanej wcześniej na europejskim rynku maszyn do szybkiego prototypowania.
Firma TierTime od lat 90’ ubiegłego wieku zajmuje się produkcją drukarek 3D. Pierwsza drukarka została sprzedana już w 1996 r. Od tego czasu firma ciągle się rozwijała osiągając pozycję lidera na rynku... chińskim!
– Byliśmy z wizytą w fabryce i widzieliśmy urządzenia, które zostały wymienione przez starych klientów na nowsze modele. Nierzadko były to maszyny, które opuściły fabrykę przed rokiem 2000. I ciągle działały – uspokaja moje obawy (zresztą nieuzasadnione, jak w przypadku chińskich skuterów, oczywiście nie tych z supermarketów – przyp. red.) Wojciech Gaweł.
Maszyny okazują się niezawodne, gdyż rozwiązania w nich zastosowane zostały maksymalnie uproszczone. Nie mamy tu jednak do czynienia z prymitywizmem rozwiązań konstrukcyjnych; można powiedzieć, że Chińczycy doskonale odrobili lekcję. Mechanizmy drukarki w wielu przypadkach są zdublowane, co minimalizuje ryzyko awarii unieruchamiającej urządzenie.
– Zanim drukarka trafi do klienta, poddawana jest dwutygodniowej próbie ciągłego drukowania. Wydruki są następnie sprawdzane pod względem dokładności wykonania. Jeśli wszystko jest w normie, serwis wymienia części eksploatacyjne i maszyna jest gotowa do sprzedaży – tłumaczy przedstawiciel Solveere.
Warto także podkreślić, iż producent nie zdecydował się na budowę maszyn na podzespołach z rodzimego rynku. Wszystkie mechanizmy pochodzą z Japonii, USA i Niemiec(!).

MEM. Jak to działa?
Wszystkie urządzenia firmy TierTime działają w oparciu o technologię MEM. A w zasadzie wszystkie technologie drukowania przestrzennego polegają na tworzeniu modelu poprzez dodawanie materiału. Podobnie jest z technologią MEM.
Została ona opracowana i rozwinięta na Uniwersytecie Tsinghua w Pekinie. W latach 90’ była stale udoskonalana, by w roku 1996 zadebiutować w pierwszej drukarce 3D  komercyjnie sprzedawanej w Chinach.

MEM polega na nakładaniu materiału linia po linii, warstwa po warstwie. Do budowania używane są różnego rodzaju termoplasty, które w odpowiednio wysokiej temperaturze tłoczone przez dysze nakładają cienkie nitki materiału i spajają się z poprzednią warstwą, tworząc konstrukcję modelu. Do kierowania dyszami używane jest sterowane komputerowo ramię, które na podstawie programu CAM otrzymuje informacje o wytwarzanym obiekcie.
Istnieje wiele materiałów możliwych do użycia w drukowaniu technologią MEM. Materiały te mogą różnić się temperaturą topnienia, gęstością, twardością, własnościami mechanicznymi itp. Mogą to być zarówno termoplasty z rodziny ABS, PC, PCL, PES, jak i inne materiały. Możliwe jest również użycie wosku do drukowania. Do budowy konstrukcji wspierającej drukowanego obiektu mogą posłużyć materiały rozpuszczalne, które po skończonym drukowaniu wystarczy wypłukać i zostanie nam model właściwy.

(źródło: TierTime.pl)

Najnowsza generacja drukarek nosi wspólną nazwę „Inspire”. Do rodziny Inspire należą niewielkie urządzenia biurowe ( Inspire S200, Inspire S250), większe urządzenia klasy średniej, które pozostając urządzeniami biurowymi o rozsądnych wymiarach oferują duży stół roboczy, bezkonkurencyjny w tej klasie maszyn ( Inspire D290) oraz profesjonalne, przemysłowe systemy drukujące ( Inspire A450). Oferta jest stworzona w ten sposób, aby każdy mógł znaleźć odpowiednią maszynę dla swoich potrzeb.

 

Blog monitorowany przez:



 

 


© Copyright by Maciej Stanisławski. Publikowane materiały są objęte prawem autorskim.
Przedruk materiałów w jakiejkolwiek formie tylko za wcześniejszą zgodą autora.  
webmaster@skladczasopism.home.pl. Opracowanie graficzne: skladczasopism@home.pl
CADblog.pl jest tytułem prasowym  zarejestrowanym w krajowym rejestrze dzienników i czasopism
na podstawie postanowienia Sądu Okręgowego Warszawa VII Wydział Cywilny Rejestrowy Ns Rej. Pr. 244/09
z dnia 31.03.2009 poz. Pr 15934