|
www.cadblog.pl www.cadglobe.com | Strona korzysta z plików cookies m.in. na potrzeby statystyk. Więcej >>>

stronę najlepiej oglądać z wykorzystaniem przeglądarki Chrome w rozdzielczości min. 1024 x 768 (zalecane 1280 x 1024)
|
ostatnie wydanie | w numerze | archiwum |

Blog i czasopismo o tematyce CAD, CAM, CAE,     
systemach wspomagających projektowanie... 
    
 

© Maciej Stanisławski 2009
     
ul. Jeździecka 21c lok. 43, 05-077 Warszawa     
kom.: 0602 336 579     
  maciej@cadblog.pl     
2017 rok IX
   

  

>> Strona główna | Aktualności | CAD blog | Solid Edge blog | SolidWorks blog | CadRaport Historia CAD | Sprzętowo | W numerze | ArchiwumLinki Pobierz


    


Wydanie aktualne

nr 1-2(21-22) 2017
dostępny w pdf
, wydanie flash tutaj


W przygotowaniu

nr 3-4(23-24) 2017


Wydania archiwalne

nr 1-2(19-20) 2015
dostępny w pdf
, wydanie flash tutaj

numer 1(18) 2014
dostępny w pdf
, wydanie flash tutaj


numer 1(17) 2013
dostępny w pdf
, wydanie flash tutaj


numer 1(16) 2012
dostępny
w archiwum

numer 1(15) 2011
dostępny
w archiwum


numer 4(14) 2010
HD dostępny
w archiwum


numer 3(13) 2010
HD dostępny
w archiwum


numer 2(12) 2010
dostępny
w archiwum


numer 1(11) 2010 dostępny
w archiwum


numer 9(10) 2009
już dostępny
w archiwum


numer 8(9) 2009
już dostępny
w archiwum


Wydanie specjalne
numer 7(8) 2009
już dostępny
w archiwum


Numer 6(7) 2009
już dostępny
w archiwum


Numer 5(6) 2009
już dostępny
w archiwum


Numer 4(5) 2009
już dostępny
w archiwum

(...)


Numer 2(3) 2009
już dostępny
w archiwum



Numer 1(2) 2009
już dostępny
w archiwum


 Numer 0 (1) 2009
– dostępny
w archiwum

 

 


Wtorek, 12.06.2012 r.

Pułapka na oszczędnych
Toshiba Satellite w subiektywnym teście cz. I

| TOSHIBA SATELLITE C660 w teście cz. II | TOSHIBA SATELLITE C660 w teście cz. III |
| TOSHIBA SATELLITE C660 w teście cz. IV |

Czy popularny, „budżetowy” laptop może być wykorzystywany do pracy z systemami CAD, klasy np. Solid Edge ST4 i SolidWorks 2012? Czy można istotnie posługiwać się nim w pracy z aplikacjami wyższej klasy, niż pakiety biurowe i odtwarzacze multimedialne? Czy np. niezamożny student (albo bloger :P), korzystający z promocji operatora sieci telefonii komórkowej, będzie mógł zyskać w ten sposób niedrogie (względnie) narzędzie, na którym spokojnie wykorzysta licencję studencką – np. do użytku domowego? A może taki sprzęt wystarczy jedynie z ledwością do napisania... pracy semestralnej?

Autor: Maciej Stanisławski

 

Pudełko na stole. W środku – nasz oczekiwany komputer, czy może... pułapka?

 

Zacznijmy od tego, co można na temat „Satelity” znaleźć w sieci. Skupiamy się na interesującym nas modelu: Toshiba Satellite C660. I co znajdujemy?
„(...) Jako jeden z pierwszych wyników wyszukiwania pojawia się taki oto opis: „Toshiba Satellite C660 to seria laptopów budżetowych, które cieszą się ogromną popularnością na polskim rynku. Nie sposób nie zauważyć, że maszyny te są w naszym kraju dostępne w kilku różnych wariantach konfiguracyjnych. Japoński gigant wyszedł chyba z założenia, że warto stworzyć jeden uniwersalny szkielet notebooka, który można by powielać na niezliczoną ilość różnych sposobów. Wśród rodziny Satellite C660 każdy znajdzie coś dla siebie – zarówno miłośnik najtańszych konstrukcji, jak i fan wydajniejszych laptopów. (...)”

źródło: Mobimaniak.pl


Z punktu widzenia użytkownika szczególne znaczenie ma owo występowanie w „kilku różnych wariantach konfiguracyjnych”, co oznacza nie mniej, nie więcej, ale to, że jedna „c-sześćsetsześćdziesiątka” nie jest równa innej. Można trafić na maszyny wyposażone np. w osobną kartę graficzną Radeon, ale i na modele z zaledwie 2 GB pamięci RAM.
Nasza redakcyjna to model Toshiba Satellite C660-1M4 (PSC0QE – ten drugi kod, umieszczony na naklejce na spodniej stronie komputera, istotny jest przy poszukiwaniu sterowników), wyposażona nietypowo w 3GB RAM i zintegrowaną kartę graficzną IntelHD, która szybko okaże się... źródłem problemów.

 

Na spodniej stronie obudowy znajdziemy naklejkę zawierającą istotne informacje przy poszukiwaniu sterowników.
Szkoda, że nie na wiele w naszym przypadku się one zdały...

 

Dodam jeszcze, że oferta operatora telefonii komórkowej (bo z takiego źródła pochodzi redakcyjna „maszynka”) obejmowała także pakiet Microsoft Office (na co dzień korzystam z OpenOffice), program antywirusowy Norton oraz 64-bitową wersję Windows 7 – i w ten właśnie system operacyjny wyposażony został redakcyjny laptop.

 

Windows 7 64-bit, procesor Intela... czy to wystarczy do pracy z CAD?
„Toshiba Easy Media”... oj, w praktyce nie takie „easy”

 

Toshiba jaka jest, każdy widzi...
Skromna, ale elegancka obudowa. Żadnych wstawek tytanowych, wszędzie solidny plastik, jedyny akcent kolorystyczny to duże logo producenta. Tym sprzętem raczej nie uda się „zadawać szyku” na konferencjach :), ale nie o to przecież chodzi. Na uznanie zasługuje pełnowymiarowa klawiatura z wydzielonym blokiem klawiszy numerycznych i kierunkowych. Pracuje się na niej wygodnie, a całość sprawia solidne wrażenie. Jedynie przyciski touchpada mogłyby klikać nieco ciszej, ale przy korzystaniu z myszki nie ma to takiego znaczenia.

 

Skromnie, ale obudowa nie jest pozbawiona elegancji. Faktura tworzywa bardzo praktyczna, nie widać
odcisków palców (vide zdjęcie poniżej, porównanie obudowy Samsunga i Toshiby)...

Szkoda, że matryca Satellite nie okazała się równie matowa, jak jej obudowa...
W Samsungu sytuacja była odwrotna :)

Ekran o przekątnej 15,6 cala... Wystarczy. Przynajmniej – na razie. Zawsze można posiłkować się
zewnętrznym monitorem, ale... to miała być mobilna „stacja robocza”. Dla niezamożnych :)
Osobno zgrupowane klawisze numeryczne to duża zaleta. Ale i standard wśród współczesnych laptopów.

Co do jakości wykonania i użytych tworzyw nie można mieć zastrzeżeń. Jest dobrze.

 

Toshiba Satellite C660 wyposażona została w ekran 15.6'', pozwalający pracować w rozdzielczości 1366 x 768 pikseli. O panelu tym nie można powiedzieć wiele dobrego, choć w tak taniej maszynie nie było sensu spodziewać się niczego lepszego. Redaktorzy Cnet oraz Notebookcheck bezwzględnie twierdzą, że korzystanie z laptopa pod gołym niebem jest wręcz niemożliwe. Różnego rodzaju refleksy oraz odbicia powstają niemal na każdym kroku.

 

Błyszcząca matryca... kto pracował z matową, ten nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, jak odblaski
na ekranie mogą przeszkadzać i męczyć wzrok...

 

I tutaj właśnie pierwszy minus – błyszcząca matryca. To ona jest przyczyną kłopotów. Jeśli źródło światła znajdzie się za naszymi plecami, o komforcie pracy można zapomnieć. A szkoda. Na pocieszenie należy wspomnieć o tym, iż skala intensywności świecenia wyświetlacza ma bardzo duży zakres. Innymi słowy – nawet gdy nie ma komfortu pracy (np. pod gołym niebem, albo z nasłonecznionym oknem za plecami), to jednak zawsze można sobie jakoś poradzić. Ale chyba nie o to chodzi.

 

Dwa porty USB. To oznacza, że bez replikatora pracować się nie da. W jednym porcie – modem,
w drugim – mysz. A gdzie reszta? Wszystkie gniazda zgrupowano po lewej stronie obudowy.
Po prawej znajdziemy tylko wejście zasilacza i dobrej klasy napęd DVD RW.

 

Drugi minus: jedynie dwa (sic!) porty USB! Bez najprostszego chociażby replikatora nie uzyskamy komfortu pracy, szczególnie wtedy, gdy jeden z nich zajmie „na stałe” modem USB (np. HUAWEII), którego zakup w zasadzie stał się pretekstem do niewielkiej dopłaty i wejścia w posiadanie rzeczonej Toshiby. W jednym porcie modem, w drugim myszka i... nie ma już miejsca chociażby na pendrive'a. Fatalne...

Trzeci minus: sterowniki. Cóż z tego, że Intel dba o swoją „grafikę” Intel HD, aktualizując dostępne sterowniki, skoro nijak nie można zainstalować ich na testowanym laptopie? Użytkownikowi pozostaje jedynie sterownik dostępny na firmowej stronie, datowany na jesień 2010 roku, albo... uniwersalny steronik VGA. Jak się niebawem okaże, będzie on jedyną (przynajmniej na razie) furtką potrzebną do uruchomienia oprogramowania CAD i pochodnych...

Praca z CAD
Jak się zapewne Państwo domyślacie, praca z aplikacjami biurowymi, internetowymi (Front Page i Pajączek) itp. przebiega znakomicie. Błyszczący ekran... cóż, sprawdza się w roli ekranu TV – w sytuacji, gdy ktoś odłączony jest na stałe od telewizora, Toshiba Satellite może od biedy pełnić rolę kina domowego (jak się okazało, w lipcowe wieczory można było spokojnie obejrzeć trylogię „Władcy Pierścieni”, w altance na zewnątrz, dookoła mając pejzaże okolic Pagorzyny – polecam, link tutaj, a szczegóły można będzie znaleźć niebawem na profilu na Facebook'u – w tym wypadku sprzęt sprawdził się nawet w plenerze, a wbudowane głośniki stereofoniczne umieszczone po obu stronach przed ekranem okazały się wystarczające).

 

Zawiasy matrycy wykonano solidnie. To duży plus. Głośniki zapewniają przyzwoitą jakość dźwięku...
Kino domowe to może nie jest, ale jak się nie ma, co się lubi...

 

Problemy pojawiły się, gdy postanowiłem zainstalować i uruchomić system CAD. W zasadzie, precyzyjnie rzecz ujmując, z instalacją nie było problemu. Ale z uruchomieniem... już tak. Co więcej, problem nie dotyczył wcale systemów 3D, ale także 2D.

DraftSight na Satellite? Zapomnij o mnie, miły, zapomnij mnie...
No dobrze. Na pierwszy ogień coś – zdawałoby się – prostego i niewymagającego. DraftSight, darmowy CAD 2D oferowany przez Dassault Systemes, a opracowany wespół z Graebert...

(...)

Cdn.

 

Share


 | TOSHIBA SATELLITE C660 w teście cz. II | TOSHIBA SATELLITE C660 w teście cz. III | TOSHIBA SATELLITE C660 w teście cz. IV |


 

Blog monitorowany przez:

 


 

 


| reklama | redakcja | dane kontaktowe | prenumerata |
© Copyright by Maciej Stanisławski. Publikowane materiały są objęte prawem autorskim.
Przedruk materiałów w jakiejkolwiek formie tylko za wcześniejszą zgodą autora.  
webmaster@skladczasopism.home.pl. Opracowanie graficzne: skladczasopism@home.pl
CADblog.pl jest tytułem prasowym  zarejestrowanym w krajowym rejestrze dzienników i czasopism
na podstawie postanowienia Sądu Okręgowego Warszawa VII Wydział Cywilny Rejestrowy Ns Rej. Pr. 244/09
z dnia 31.03.2009 poz. Pr 15934