|
www.cadblog.pl www.cadglobe.com | Strona korzysta z plików cookies m.in. na potrzeby statystyk. Więcej >>>

stronę najlepiej oglądać z wykorzystaniem przeglądarki Chrome w rozdzielczości min. 1024 x 768 (zalecane 1280 x 1024)

Blog i czasopismo o tematyce CAD, CAM, CAE,     
systemach wspomagających projektowanie... 
    
 

© Maciej Stanisławski 2009
     
ul. Jeździecka 21c lok. 43, 05-077 Warszawa     
kom.: 0602 336 579     
  maciej@cadblog.pl     
2017 rok IX
   

  

>> Strona główna | Aktualności | CAD blog | Solid Edge blog | SolidWorks blog | CadRaport Historia CAD | Sprzętowo | W numerze | ArchiwumLinki Pobierz


    


Wydanie aktualne

nr 3-4(23-24) 2017
dostępny w pdf
, wydanie flash tutaj


Wydania archiwalne

nr 1-2(21-22) 2017
dostępny w pdf
, wydanie flash tutaj

nr 1-2(19-20) 2015
dostępny w pdf
, wydanie flash tutaj

numer 1(18) 2014
dostępny w pdf
, wydanie flash tutaj


numer 1(17) 2013
dostępny w pdf
, wydanie flash tutaj


numer 1(16) 2012
dostępny
w archiwum

numer 1(15) 2011
dostępny
w archiwum


numer 4(14) 2010
HD dostępny
w archiwum


numer 3(13) 2010
HD dostępny
w archiwum


numer 2(12) 2010
dostępny
w archiwum


numer 1(11) 2010 dostępny
w archiwum


numer 9(10) 2009
już dostępny
w archiwum


numer 8(9) 2009
już dostępny
w archiwum


Wydanie specjalne
numer 7(8) 2009
już dostępny
w archiwum


Numer 6(7) 2009
już dostępny
w archiwum


Numer 5(6) 2009
już dostępny
w archiwum


Numer 4(5) 2009
już dostępny
w archiwum


Numer 3(4) 2009
już dostępny
w archiwum

Piątek, 27.09.2013 r.

CAE i katastrofy lotnicze, czyli moje trzy grosze...

Czy ktoś z osób związanych z badaniem przyczyn katastrofy z 10.04.2010 roku, poza prof. Wiesławem Biniendą w ogóle używał programów CAE (korzystających np. z MES)? Owszem, m.in. eksperci związani z Zespołem Parlamentarnym do spraw zbadania katastrofy polskiego samolotu pod Smoleńskiem

Maciej Stanisławski

Wpis na ten temat przygotowywałem już z myślą o publikacji w III rocznicę katastrofy pod Smoleńskiem. Piszę: „katastrofy”, a nie „zamachu”, chociaż stali czytelnicy CADblog.pl zapewne doskonale znają moje zdanie w tej sprawie. Nie opublikowałem go jednak, a powodów było wiele, jak chociażby permanentny brak czasu. Pod tym względem niewiele się zmieniło i nadal czasu brak, a jednak dyskusja, która rozgorzała pod wpływem niedawnej publikacji (tzw. „kublikacji”) umieszczonej na łamach „GW” zachęciła mnie do zareagowania i wtrącenia swoich trzech groszy, oczywiście w sposób związany z profilem blogu.

Otóż w całej tej sprawie, w miarę na bieżąco śledzonej przeze mnie poprzez Internet i prasę (telewizji od trzech z górą lat nie oglądam), zastanawia mnie całkowite zignorowanie przez tzw. ekspertów ze strony rządowej metod naukowych, dostępnych w zasadzie wszystkim dysponującym minimalną wiedzą w tym zakresie.

Jeden ze slajdów prezentacji dr Grzegorza Szuladzińskiego. Odkształcenia konstrukcji kadłuba po teoretycznym
uderzeniu o ziemię w położeniu grzbietowym...

Czy przeglądali Państwo raport komisji Millera? Ponad 300 stron raportu i ponad 100 załącznika, i ani słowa o komputerowej symulacji rozpadu samolotu, symulacji uszkodzenia skrzydła na skutek uderzenia w drzewo, nic. W ogóle w dokumentach owych ani razu nie pojawia się zwrot „symulacja”, „symulacji”, „MES” (to ostatnie to już wpisałem niemalże dla żartu). Podobnie w dokumencie MAK (w polskim tłumaczeniu liczącym nieco ponad 200 stron – oj, nie napracowali się „bracia Moskale”) nie ma śladu posługiwania się jakimkolwiek oprogramowaniem – może poza wizualizacjami samolotu w locie (coś jak Flight Simulator 2000 – ale ten ostatni to oczywiście gra komputerowa...).

W oficjalnych raportach strony rządowej (i komisji MAK) nie udało mi się odnaleźć choćby śladu po jakichkolwiek symulacjach wspomaganych komputerowo...

Gdy pojawiły się niezależne opinie i badania ekspertów strony „pozarządowej”, nie zadano sobie wysiłku w celu przeprowadzenia podobnych analiz i symulacji, w oparciu o modele matematyczne zarówno płatowca, jak i brzozy – chociażby po to, by podjąć skuteczną (lub nie) polemikę, lub by wykazać błędy popełnione przez – obiektywnie stwierdzone autorytety w dziedzinach, jakimi przyszło im się zajmować. Dla osoby związanej w jakiś sposób z zagadnieniami CAD/CAM/CAE, może to budzić zdziwienie.

Reasumując: jedyne opracowania, symulacje ew. kolizji samolotu z drzewem, czy wreszcie – symulacje „wielopunktowej eksplozji” wewnątrz kadłuba samolotu, korzystające z możliwości współczesnych komputerowych systemów obliczeniowych, pochodzą od ekspertów Zespołu Parlamentarnego badającego przyczyny katastrofy samolotu TU-154 (m.in. prof. Biniendy i dr inż. Grzegorza Szuladzińskiego). Po stronie rządowej – cisza. I nie pomoże tutaj zmanipulowany artykuł publicystki wspomnianego wcześniej dziennika, czy list wystosowany (zapewne pod wpływem owej publikacji) przez rektorów Politechniki Warszawskiej i Akademii Górniczo-Hutniczej. Od obrońców tez z raportów MAK i komisji Millera oczekuję czegoś innego: rzeczowej, obiektywnej analizy, obejmującej wszystkie obecnie zakładane hipotezy i inne (także taką o czeczeńskim bojowniku strzelającym z wyrzutni RPG do polskiego samolotu).

Może takie symulacje istotnie dowiodą, że brzoza nie musi być stalowa, by odciąć skrzydło samolotu, a ten może w ułamkach sekund wykonać beczkę o ponad 150° (mówimy o samolocie pasażerskim) i przy tej okazji nie rozpaść się w powietrzu, tylko w pozycji odwróconej (na grzbiecie) uderzyć w ziemię. Wtedy do tematu chętnie wrócę (chociaż niezależnie postaram się w kolejnej publikacji przybliżyć, w jaki sposób systemy CAD/CAE i pochodne wykorzystywane były podczas badań innych katastrof, np. link tutaj).

Na zakończenie, odnośnie podważania kompetencji niektórych ekspertów wspomnianej komisji, posłużę się smakowitym cytatem znaleziony na jednym z blogów:
„(...) budowanie cyfrowych modeli samolotów na podstawie dostępnych (darmowo lub komercyjnie) w publicznej domenie danych nie jest niczym zaskakującym. To dlatego prezentacje prof. Biniendy dla fachowców np. w Pasadenie nie budziły w tym zakresie jakiegoś zdziwienia. Pewnie, że lepiej by było, gdyby przebadano w tym zakresie drugiego Tupolewa, do czego zresztą wzywa sam Binienda, ale póki się tego nie zrobi i nie udowodni, że dane z dokumentacji użyte w symulacji rażąco odbiegają od danych zebranych z badania bliźniaczego samolotu rzekomy problem >>braku dokumentacji konstrukcyjnej<< nie istnieje.”

Źródło: Cogitationes momentum

Maciej Stanisławski

 

 

Raport No. 456: NIEKTÓRE ASPEKTY TECHNICZNO-KONSTRUKCYJNE SMOLEŃSKIEJ KATASTROFY...
Autor: Dr inż. Gregory Szuladzinski

 

Linki:
strona oprogramowania CAE (MES) LS-Dyna, wykorzystywanego m.in. przez prof. Biniendę
„zabawne” cytaty z przesłuchań ekspertów w prokuraturze – za „GW”
istota manipulacji GW – artykuł na portalu Niezależna.pl
• warto przeczytać: ostatni wpis na blogu „Cogitationes momentum”
• zainteresowanym mogę udostępnić linki do pobrania ww. raportów; proszę o mail na redakcja@cadblog.pl

 

Share
 


  | CAD, CAM, CAE i katastrofy... | powrót na stronę główną |


Blog monitorowany przez:


 


 

 


| reklama | redakcja | dane kontaktowe | prenumerata |
© Copyright by Maciej Stanisławski. Publikowane materiały są objęte prawem autorskim.
Przedruk materiałów w jakiejkolwiek formie tylko za wcześniejszą zgodą autora.  
webmaster@skladczasopism.home.pl. Opracowanie graficzne: skladczasopism@home.pl
CADblog.pl jest tytułem prasowym  zarejestrowanym w krajowym rejestrze dzienników i czasopism
na podstawie postanowienia Sądu Okręgowego Warszawa VII Wydział Cywilny rejestrowy Ns Rej. Pr. 244/09
z dnia 31.03.2009 poz. Pr 15934