|
www.cadblog.pl www.cadglobe.com | Strona korzysta z plików cookies m.in. na potrzeby statystyk. Więcej >>>

stronę najlepiej oglądać z wykorzystaniem przeglądarki Chrome w rozdzielczości min. 1024 x 768 (zalecane 1280 x 1024)

Blog i czasopismo o tematyce CAD, CAM, CAE,     
systemach wspomagających projektowanie... 
    
 

© Maciej Stanisławski 2009
     
ul. Jeździecka 21c lok. 43, 05-077 Warszawa     
kom.: 0602 336 579     
  maciej@cadblog.pl     
2017 rok IX
   

  

>> Strona główna | Aktualności | CAD blog | Solid Edge blog | SolidWorks blog | CadRaport Historia CAD | Sprzętowo | W numerze | ArchiwumLinki Pobierz


    


Wydanie aktualne

nr 3-4(23-24) 2017
dostępny w pdf
, wydanie flash tutaj


Wydania archiwalne

nr 1-2(21-22) 2017
dostępny w pdf
, wydanie flash tutaj

nr 1-2(19-20) 2015
dostępny w pdf
, wydanie flash tutaj

numer 1(18) 2014
dostępny w pdf
, wydanie flash tutaj


numer 1(17) 2013
dostępny w pdf
, wydanie flash tutaj


numer 1(16) 2012
dostępny
w archiwum

numer 1(15) 2011
dostępny
w archiwum


numer 4(14) 2010
HD dostępny
w archiwum


numer 3(13) 2010
HD dostępny
w archiwum


numer 2(12) 2010
dostępny
w archiwum


numer 1(11) 2010 dostępny
w archiwum


numer 9(10) 2009
już dostępny
w archiwum


numer 8(9) 2009
już dostępny
w archiwum


Wydanie specjalne
numer 7(8) 2009
już dostępny
w archiwum


Numer 6(7) 2009
już dostępny
w archiwum


Czwartek, 8.10.2009 r.

Rewolucja w modelowaniu bryłowym
...czyli wrażenia po konferencji Solid Edge with Synchronous Technology 2

Co prawda krótką relację miałem już okazję zamieścić (w ramach zestawienia premiery SW 2010 i ST2), ale cała masa materiałów nie mogła doczekać się przynajmniej próby dociekliwszego zgłębienia zakresu zmian i nowości wprowadzonych do Solid Edge i związanych także z ST 2, ale przecież nie tylko...

– Modelery bezpośrednie nie są narzędziem dedykowanym dla inżynierów... – te słowa wypowiedział w zasadzie zaraz na początku swojej prezentacji Tomasz Jęczarek (Technical Sales Support Engineer Siemens PLM Software). Mocne słowa, zwłaszcza padające z ust kogoś, kto za chwilę przedstawi, w jaki sposób wraz z kolejną odsłoną technologii synchronicznej oprogramowanie SolidEdge zbliża się właśnie do modelerów bezpośrednich (a może się mylę? – zachęcam do lektury komentarzy!).

Daruję sobie na razie pierwszą część (skądinąd interesującą) prezentacji dotyczącą samej firmy – informacje te bez trudu można znaleźć na polskich stronach Siemens PLM Software. Wspomnę jedynie, że firma, a konkretnie jej oprogramowanie, ma wspaniałe referencje, m.in.: nagrody przyznane przez firmy takie jak Ford, Caterpillar, GM i FIAT – dla dostawcy najlepszych usług. I chodzi tutaj zapewne nie tylko o CAD, ale także o cały obszar oferowanych rozwiązań PDM/PLM.
Nawiasem mówiąc, recenzje ze środowisk wykorzystujących CAD w praktyce, można także znaleźć w sieci (np. case study związane z firmą RAZOR, do pobrania m.in. na stronie CAD.pl). Odsyłam także do lektury wspomnianej wcześniejszej relacji – link tutaj.
Teraz skupmy się na najważniejszym...


Solwer synchroniczny vs sekwencyjny
Wyższość tego pierwszego? Pracuje on cały czas w tle, każda wprowadzona zmiana powoduje od razu przebudowę całego modelu. Zamiast klasycznego drzewa operacji, wprowadzono tzw. „kolekcję operacji", obejmującą m.in. operacje proceduralne. Takie podejście do modelowania pozwala m.in. na wprowadzanie nie zaplanowanych wcześniej zmian. Co więcej, zmiany te można wprowadzać "swobodnie", właśnie na wzór modelerów bezpośrednich, za pomocą chociażby Wymiarów sterujących 3D; można je dowolnie zmieniać, można je też blokować, ustalać między nimi powiązania, wreszcie – sterować nimi za pomocą zewnętrznego arkusza kalkulacyjnego. Interesujące? Z pewnością. Bezpośrednie? Tak i zarazem parametryczne.
Reasumując: Synchronous Technology 2 to przede wszystkim synchroniczny solwer, który cechują operacje proceduralne, reguły i wymiary sterujące 3D. Z modelowania opartego na historii przejął wspomniane sterowanie wymiarami, wysokie zautomatyzowanie i bazowanie na operacjach, a z modelowania bezpośredniego (swobodnego): elastyczną edycję, szybką edycję części z wieloma operacjami i – co dla wielu najważniejsze – łatwą (bezpośrednią) interakcję...
Przewaga ST 2 nad innymi systemami zawiera się także w tym, iż nie gubi on wymiarów podczas importu danych z 2D (co zdarza się w przypadku innych systemów), pozwala na łatwe ustalanie interferencji w 3D i oferuje edycję szkiców, na bazie których można budować operacje.
Modelowanie synchroniczne trafiło także do aplikacji pozwalających na pracę z arkuszami blach. W ogóle widać tendencję do rozwijania narzędzi Sheet Metal i to tendencję zauważalną we wszystkich systemach „Solid". Co jeszcze spotkamy w nowym Solid Edge z ST 2?
• zwiększenie funkcjonalności środowiska modelowania części i złożeń;
• wprowadzenie analizy MES już do podstawowego środowiska Solid Edge – do dyspozycji mamy teraz Solid Edge Simulation;
• zwiększenie integracji z systemem Teamcenter...

A jak to wygląda w praktyce...
„Najsmaczniejsza" część prezentacji, czyli zamiast pokazu slajdów w PowerPoint'cie – żywy inżynier (tutaj Pan Tomasz Jęczarek) i żywe oprogramowanie (tutaj „bohater" niniejszej relacji, czyli Solid Edge with Synchronous Technology 2). Na pierwszy ogień – plik z AutoCAD'a wczytywany do środowiska Solid Edge. Dlaczego tak? Zapewne po pierwsze – by zademonstrować możliwości nowej technologii w odniesieniu do starych tradycyjnych systemów, po drugie – by wskazać dotychczasowym użytkownikom AutoCAD, że nie muszą żegnać się ze swoimi dotychczasowymi dokonaniami; po trzecie – jak już kiedyś wspomniałem, ok. 80% zadań projektowych i konstrukcyjnych polega na poprawianiu i przerabianiu już istniejących rozwiązań. Stąd warto wyjść z istniejącego pliku (pod warunkiem, że mamy prawa do jego wykorzystania ;)).


Wracamy do importu: wczytaliśmy rysunek 2D z AutoCAD'a, otrzymaliśmy dwie warstwy: widok krawędzi i wymiary. I wymiary te są od razu wymiarami sterującymi do naszego modelu 3D, który oczywiście zamierzamy utworzyć. Wybieramy funkcję "Utwórz 3D", przenosimy płaskie rzuty rysunku i na podstawie oryginalnych wymiarów, prostymi przeciągnięciami tworzymy obiekt przestrzenny.
Ciekawą możliwością oferowaną przez nowe środowisko Solid Edge jest m.in. przeciąganie konturów podczas pracy z rysunkiem 2D. Stąd też jedna z refleksji, która nasunęła mi się podczas prezentacji dotyczyła tego, że w zasadzie przesiadka z Solid Edge 2D Drafting do środowiska Solid Edge ST (i ST 2) powinna być bezproblemowa, m.in. ze względu na brak drzewa operacji i możliwość swobodnego przeciągania konturów 2D, oczywiście także za sprawą ujednoliconego interfejsu użytkownika! 2D mam zainstalowane, ST 2 spodziewam się otrzymać od testów – nic prostszego, jak siadać i ćwiczyć... Ba, żeby jeszcze na to wszystko tylko czasu starczyło.
Swoją drogą szkoda, że podczas prezentacji praktycznie całkowicie pominięto 2D Drafting. Szkoda poświęcać czas na coś, co jest oferowane... za darmo? Przecież z założenia ma przynieść korzyści, tyle że – długoterminowe.
Zerkam do notatek (oj, przydałby się jakiś mały, cichy, zgrabny laptop – bazgrzę potwornie, a w szkole miałem ogromne problemy z pismem technicznym). Co więcej nowego? Ujmę to w kilku punktach:

• poprawiono możliwości edycji i zmian w kontekście złożenia;
• dzięki Life Sections mamy możliwość uzyskać w pełni edytowalne przekroje 2D naszego modelu. Co więcej, zmiany w modelach 3D mogą być realizowane właśnie poprzez edycję szkicu w płaszczyźnie przekroju;
• operacje proceduralne mogą być teraz sterowane szkicem 2D;
• kolekcję zastosowanych operacji można łatwo odszukać - podejrzeć w Pathfinderze;
• polepszono edycję geometrii zaokrągleń;
• usprawniono edycję operacji pochylenia;
• tworzenie wieloboków w 3D (z utrzymaniem relacji wieloboku podczas wykonywania jego boków w innych operacjach);
• szybsze określanie klasy pasowania z predefiniowanej listy;
• usprawnione rozwijanie powierzchni prostokreślnych (łuki do linii, skośne segmenty liniowe itp.)...

Warto przypomnieć w tym miejscu, że Synchronous Technology już w swej pierwszej odsłonie zapewniał m.in.:
• możliwość edycji modelu metodą „chwyć i ciągnij”, zapożyczoną z modelerów bezpośrednich;
• możliwość natychmiastowego wyciągania regionów ze szkiców lub z zaimportowanych rysunków 2D w częściach;
• kontrolę zmian 3D.

I w tej kwestii oczywiście nic się nie zmieniło, poza dalszym usprawnianiem przebiegu tych operacji.

Sheet Metal
Jak wiadomo, do modelowania arkuszy blach wykorzystywane są w zasadzie zupełnie inne operacje, niż w przypadku zwykłego modelowania obiektów bryłowych. Uwzględnienie tych różnic podnosi jakość pracy z arkuszami blach i znakomicie ją ułatwia – z tego założenia wyszli twórcy Solid Edge ST 2. Minusem wcześniejszych wersji był brak możliwości edytowania zaimportowanych detali z arkuszy blach, a także konieczność rozpoznawania operacji zawartych w natywnych (importowanych) plikach – w tej chwili nie stanowi to problemu. A jak już zdaje się wspomniałem, dodatkowo wymiary sterujące 3D dostępne są także dla operacji na arkuszach blach. Pora na kolejny przykład demonstrowany na żywo: import detalu (arkusz blach) utworzonego w SolidWorks. Otwieramy go jako pojedynczy obiekt bryłowy, następnie transformujemy do Sheet Metal i... mamy obiekt z rozpoznanymi definicjami operacji, możemy na nim pracować tak, jakby od początku był on utworzony w Solid Edge.
– Nie wiem, czy można prościej – powiedział Pan Tomasz po zakończeniu operacji importu.

 


 

Simulation
Nowością w Solid Edge jest z pewnością Simulation, dostępny jako moduł z pakietami Classic i Foundation, a także w przygotowywanym wariancie „Premium". W Simulation warto zwrócić uwagę zarówno na wstążkę poleceń, jak i na okno menadżera symulacji - zostały bowiem opracowane w taki sposób, by możliwie intuicyjnie prowadzić nawet początkującego użytkownika przez proces definiowania symulacji. Jeśli chodzi o same możliwości analiz i symulacji, to:
• do dyspozycji otrzymujemy pełen skład obciążeń oraz definicji warunków brzegowych;
• możliwość realistycznego modelowania kontaktów w złożeniach;
• automatyczne tworzenie modelu elementów skończonych z możliwością ręcznego sterowania (w razie konieczności);
• generowanie raportów...
a wszystko to w oparciu o solwer NASTRAN.

 


Lepiej bez historii?
Wielu z przedstawionych tu możliwości nie da się zrealizować w systemie opartym na historii edycji (tzn. z drzewem operacji). Zarządzanie kolekcją operacji jest szybsze, niż sekwencyjną listą. Umożliwia poza tym:
• edytowanie operacji bez konieczności przebudowy całego już powstałego modelu;
• edycję modeli dostawców – równie szybką, jak w przypadku plików natywnych Solid Edge;
co więcej, zmiany wykonywane w importowanym detalu bardzo często przeprowadzane są szybciej, niż gdyby wykonywał to dostawca w swoim systemie na natywnym pliku!
• duża ilość zasobów systemu wykorzystywana i dostępna bezpośrednio z poziomu interfejsu graficznego, bez konieczności odwoływania się do menu;
• nie ma konieczności planowania operacji dla przyszłych edycji już na wczesnym etapie projektowania. Ten problem rozwiązuje technologia modelowania synchronicznego.


Teamcenter
W rozwoju tej aplikacji duży nacisk postawiono na usprawnienie współpracy między konstruktorem a technologiem. Technolog może bez problemu wysłać żądanie dokonania zmiany, mając pewność iż dotrze ono do właściwej osoby. Aplikacja ta to pomost między dwoma światami: tym wirtualnym w biurze konstrukcyjnym – i tym rzeczywisty u technologa. Ale chociaż jest to bardzo obrazowe ujęcie, to jednak uproszczone. Co prawda ukłonem w stronę technologów jest wsparcie narzędziowni (obsługa różnych rodzajów wierteł, noży, frezów, procesów obróbki i procesów sterujących maszynami...), ale Teamcenter pozostanie aplikacją dedykowaną do zarządzania wszelkimi dokumentami związanymi z projektowaniem i produkcją. Oznacza to, iż obecnie Teamcenter nie jest już tylko aplikacją PDM – odpowiada bowiem wszystkim współczesnym wymogom stawianym rozwiązaniom klasy PLM. Taki przynajmniej wniosek można było wyciągnąć po obejrzeniu drugiej części prezentacji (w wykonaniu Romana Korzusa (Sales Executive), Michała Poprawskiego (PLM Consultant) oraz wspomnianego już Tomasza Jęczarka).

Teamcenter pozwala na zarządzanie wiedzą. Umożliwia łatwe (automatyczne) wyszukiwanie informacji (plików) w bazie SQL – czyli wyszukiwanie danych w centralnym systemie PLM.
Zadanie to ułatwiają pliki *.jt – obsługiwane m.in. przez darmową przeglądarkę dostępną na stronach Siemens PLM Software (tutaj). Są to pliki w formacie Teamcentera, opracowanym przez Siemens PLM Software (opracowanie autorskie), nie edytowalne w innych systemach CAD. Format *.jt pozwala na zapisanie informacji do pliku blisko 120 razy "lżejszego" niż w przypadku oryginalnego formatu CAD. Co więcej, można osadzać go w dokumentach PDF lub Microsoft Office...
Konstruktor poświęca przeciętnie 25% czasu projektowania na odszukanie danych, nad którymi już wcześniej pracował. Dzięki wspomnianym mechanizmom wyszukiwania, na pewno może oszczędzić ten czas.
Teamcenter zarządza także zestawieniami materiałów (ang. BOM – Bills of Material). W obszarze konstruowania istotny jest tzw. eBOM, w technologii –- mBOM (odpowiednio Engineering i Manufacturing). Dodatkowo dochodzi jeszcze zestawienie procesów (ang. Bills of Process), czyli zestawienie złożeń i czynności zachodzących w procesie produkcyjnym. Ciekawostką jest fakt, że ikony odpowiadające poszczególnym procesom, można edytować – zmieniać je tak, by odpowiadały np. używanym w firmie wewnętrznym standardom (Teamcenter > Configuration Manager > Variants & Options)...
Warto zwrócić uwagę także na fakt, że nowy Teamcenter wyposażono w moduł PSE, pozwalający na porównywanie różnych (podobnych) modeli, złożeń i dokonywanie w nim zmian na projekcie.

 

Tyle na „gorąco" – taka subiektywna próba usystematyzowania informacji o ST 2 na podstawie odcyfrowanych z trudem notatek. Pominąłem wiele nowości (np. tworzenie gwintów – vide fot. powyżej), ale zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, już niedługo zarówno na łamach e-wydań, jak i na blogu, przyjrzymy się poszczególnym zmianom, nowościom i usprawnieniom bardziej szczegółowo.
Ponieważ mogły pojawić się w powyższej relacji pewne nieścisłości, będę wdzięczny za komentarze i ewentualne poprawki.

Maciej Stanisławski



Pełną relację można oglądać na http://www.siemens.openmediagroup.pl,  po uprzednim zalogowaniu. Login i hasło można otrzymać pisząc na maila: info.pl.plm@siemens.com. Podcasty udostępniliśmy w dziale Download.

* * *
Warto wspomnieć, iż w ciągu zaledwie dwóch miesięcy od ukazania się na rynku Solid Edge ST2 zdążył on zdobyć dwie prestiżowe nagrody: Design News 2009 Golden Mousetrap Best Product Award za najlepszy i najbardziej innowacyjny produkt oraz drugie miejsce
w konkursie Manufacturing Business Technology's Innovation Insight 2009 – co ciekawe, w tej samej kategorii...

 

| dodaj komentarz | komentarze 1 |


Komentarz 1 (dodany dnia 12.10.2009 r., godz.: 9:45)

Witam Panie Macieju!

W swojej relacji wstawił Pan cytat:
„ – Modelery bezpośrednie nie są narzędziem dedykowanym dla inżynierów... – te słowa wypowiedział w zasadzie zaraz na początku swojej prezentacji Tomasz Jęczarek (Technical Sales Support Engineer Siemens PLM Software). Mocne słowa, zwłaszcza padające z ust kogoś, kto za chwilę przedstawi, w jaki sposób wraz z kolejną odsłoną technologii synchronicznej oprogramowanie SolidEdge zbliża się właśnie do modelerów bezpośrednich. A może się mylę?”

Uważam, że ta wypowiedź jest wyrwana z kontekstu i nie oddaje mojego przesłania i o opnii o modelerach bezpośrednich. Myślą przewodnią jest fakt, że modelery bezpośrednie mają bardzo niski poziom parametryzacji i stąd (mimo bardzo intuicyjnej interakcji użytkownika z systemem) nie są popularne. I dopiero tu pojawia się moja myśl, że w związku z tym faktem nie są dedykowane do pracy inżyniera. To nie jest najlepsza teza na początek relacji. Lepszą byłoby: Synchronous Technology łączy najlepsze cechy modelowania tradycyjnego i bezpośredniego. Sam biję się w pierś, że tak to Pan odebrał.

Relacja video na potwierdzenie na http://www.siemens.openmediagroup.pl/

Kolejny punkt:
„Przewaga ST 2 nad innymi systemami zawiera się także w tym, iż nie gubi on wymiarów podczas importu danych z 2D (co podobno zdarza się w przypadku innych systemów),..."

Czemu pisze Pan: „podobno” ? Nie rozumiem tego wtrącenia.

Kolejny komentarz do wypunktowanych przez Pana nowości. Pojawia się tu:
„• zapożyczono z modelerów bezpośrednich możliwość edycji modelu metodą "chwyć i ciągnij";
 • możliwość natychmiastowego wyciągania regionów ze szkiców lub z zaimportowanych rysunków 2D w częściach;
• kontrola zmian 3D;”

To nie są nowości ST2 – tak modelujemy już od roku w technologi synchronicznej.

Dalej:
„dodatkowo nowy Solid Edge wyposażono w moduł PSE, pozwalający na porównywanie różnych (podobnych) modeli, złożeń i dokonywanie w nim zmian na projekcie...”

Moduł PSE nie jest funkcjonalnością Solid Edge, lecz systemu Teamcenter !!!

Napisał Pan: „Ponieważ mogły pojawić się w powyższej relacji pewne nieścisłości, będę wdzięczny za komentarze i ewentualne poprawki.” Zatem powyżej moja opinia „na gorąco”,

Pozdrawiam
Tomasz Jęczarek

 

W odpowiedzi (dodane 12.10.2009 r., godz. 12:20)

Przyznam się szczerze, że nie liczyłem na tak szybką reakcję i to bezpośrednio ze strony jednej z najbardziej zaangażowanych w opisywaną prezentację osób. W każdym razie – właśnie takie coś miałem na myśli prosząc o komentarze i jednocześnie zastrzegając w treści relacji, że „może się mylę?”. Wyszło na to, że pod pewnymi względami nie może, a nawet – na pewno.

Ad. 1. „Modelery bezpośrednie mają bardzo niski poziom parametryzacji i stąd (mimo bardzo intuicyjnej interakcji użytkownika z systemem) nie są popularne. I dopiero tu pojawia się moja myśl, że w związku z tym faktem nie są dedykowane do pracy inżyniera.”

Fakt faktem, że dedykowane NIE SĄ – i to tłumaczy poszukiwanie nowych rozwiązań łączących zalety dotychczasowych systemów w jeden, nowy, oparty właśnie na technologii synchronicznej. I wydawało mi się, że wynika to jasno z dalszej części przygotowanej przeze mnie relacji. Panie Tomaszu, przepraszam za wyrwanie z kontekstu – zabieg czysto dziennikarski. Mocne słowa potrafią wzbudzić zainteresowanie.

Ad. 2. Istotnie, import danych z 2D najczęściej kończy się tym, że otrzymujemy rysunek i brak dostępu do określonych wymiarów. Niniejszym skreślam „podobno” – vide relacja powyżej – i tym razem ja „biję się w piersi”.

Ad. 3. Zgadzam się, że to nie są nowości. I zapewne jest to oczywiste dla osób, które z ST już się zetknęły, a dla innych – niekoniecznie. Z drugiej strony zależało mi na tym, by one także zostały wymienione. Skorygowałem relację tak, by nikogo nie wprowadzała w błąd.

Ad. 4. Co do PSE w Teamcenter – cóż, mea maxima culpa. Weryfikacja treści notatek z nagraniem wskazała mój błąd. Oj, trzeba będzie troszeczkę przysiąść nad tym, by lepiej poznać Teamcenter :).

Dziękuję za uwagi, które pozwoliłem sobie wykorzystać i za wnikliwą lekturę mojej relacji.
 I zachęcam do komentowania wszelkich moich wpisów (nie tylko związanych z ST) również w przyszłości.

Pozdrawiam
Maciej Stanisławski

 | dodaj komentarz | komentarze 1 |



Czytaj także o modelowaniu bezpośrednim, parametrycznym, synchronicznym – tutaj
 


 

Blog monitorowany przez:


 


 

 


| reklama | redakcja | dane kontaktowe | prenumerata |
© Copyright by Maciej Stanisławski. Publikowane materiały są objęte prawem autorskim.
Przedruk materiałów w jakiejkolwiek formie tylko za wcześniejszą zgodą autora.  
webmaster@skladczasopism.home.pl. Opracowanie graficzne: skladczasopism@home.pl
CADblog.pl jest tytułem prasowym  zarejestrowanym w krajowym rejestrze dzienników i czasopism
na podstawie postanowienia Sądu Okręgowego Warszawa VII Wydział Cywilny Rejestrowy Ns Rej. Pr. 244/09
z dnia 31.03.2009 poz. Pr 15934