|
www.cadblog.pl www.cadglobe.com | Strona korzysta z plików cookies m.in. na potrzeby statystyk. Więcej >>>

stronę najlepiej oglądać z wykorzystaniem przeglądarki Chrome w rozdzielczości min. 1024 x 768 (zalecane 1280 x 1024)

Blog i czasopismo o tematyce CAD, CAM, CAE,     
systemach wspomagających projektowanie... 
    
 

© Maciej Stanisławski 2009
     
ul. Jeździecka 21c lok. 43, 05-077 Warszawa     
kom.: 0602 336 579     
  maciej@cadblog.pl     
2017 rok IX  
   

  

>> Strona główna | Aktualności | CAD blog | Solid Edge blog | SolidWorks blog | CadRaport Historia CAD | Sprzętowo | W numerze | ArchiwumLinki Pobierz


    


Wydanie aktualne

nr 3-4(23-24) 2017
dostępny w pdf
, wydanie flash tutaj


Wydania archiwalne

nr 1-2(21-22) 2017
dostępny w pdf
, wydanie flash tutaj

nr 1-2(19-20) 2015
dostępny w pdf
, wydanie flash tutaj

numer 1(18) 2014
dostępny w pdf
, wydanie flash tutaj


numer 1(17) 2013
dostępny w pdf
, wydanie flash tutaj


numer 1(16) 2012
dostępny
w archiwum

numer 1(15) 2011
dostępny
w archiwum


numer 4(14) 2010
HD dostępny
w archiwum


numer 3(13) 2010
HD dostępny
w archiwum


numer 2(12) 2010
dostępny
w archiwum


numer 1(11) 2010 dostępny
w archiwum
(...)

Wtorek, 19.05.2009

Astroid na moim biurku
Po raz pierwszy w Polsce testujemy manipulator
3D firmy Spatial Freedom

To prawda. W naszym kraju manipulatory 3D, zwane także myszkami 3D, kojarzą się z jednym tylko producentem. I trzeba przyznać, iż nie bez racji, gdyż jest on najpopularniejszym dostawcą tego typu rozwiązań. Jakich rozwiązań? Mowa tutaj oczywiście o dobrze znanych manipulatorach pozwalających na łatwą kontrolę obiektów w środowisku 3D; użytkownik korzysta z tradycyjnej myszy, a lewą (!) ręką dodatkowo może bezpośrednio operować modelem w przestrzeni środowiska programu typu CAD. W tym samym czasie, bez konieczności odrywania czy też przesuwania dłoni po blacie biurka. Wygodne? Owszem, chociaż wymaga przyzwyczajenia.

Wydaje się, iż geneza powstania tych urządzeń sięga czasów, kiedy jako alternatywa dla tradycyjnych myszek pojawiły się tzw. „trackbale” – czyli „odwrócone myszki”, w których kulka spoczywała bezpośrednio w dłoni, a ruch kursora wywołany był nie tyle przesunięciem całej myszki, co samej kulki. Sięgając jeszcze wstecz, można doszukiwać się podobieństw do tzw. wiosełek (ang. Paddle – manipulatory umożliwiające przemieszczanie kursora w osiach X i Y, przystosowane do pracy z niektórymi ośmiobitowymi komputerami domowymi, np. Atari, Commodore, wczesne modele Apple...). Ale na tym w zasadzie wszelkie podobieństwa się kończą...

Sercem wszystkich oferowanych na rynku urządzeń typu myszki/manipulatory 3D jest system przetwarzający sygnały powstające na skutek przemieszczania – wychylania rękojeści manipulatora. 6 stopni swobody – ruch w przód, w tył, w prawo, w lewo, w górę i w dół plus wszystkie możliwe kombinacje kierunków pośrednich, np. w tył i jednocześnie w prawo i w górę. Przekłada się to intuicyjnie na przemieszczanie (powiększanie, obracanie) obiektu modelowanego przez nas w środowisku systemów CAD 3D.

Dodatkowo Astroid firmy Spatial Freedom posiada tzw. dyngs (nazwa odredakcyjna), który jest niczym innym jak miniaturowym manipulatorkiem pozwalającym na przemieszczanie obiektu na ekranie we wszystkich kierunkach, ale tylko w jednej płaszczyźnie. Idealne i wygodne narzędzie do nawigowania po naszym złożeniu, czy też powiększonym modelu. Dlaczego idealne i wygodne? Operujemy nim bokiem kciuka lewej ręki (vide fot.) i nie musimy obawiać się, że przesuwany model dodatkowo wychyli nam się w niepożądanym kierunku lub ulegnie przekrzywieniu. To duży plus i spora przewaga nad konkurencyjnymi i znanymi już u nas urządzeniami (patrz np. opis nowego Space Pilota – link tutaj).

 

Na zdjęciu obok widoczny (pod kciukiem) wspomniany „manipulatorek" pozwalający na wygodne przemieszczanie obiektu w płaszczyźnie pionowej. Moim zdaniem – bardzo przydatne rozwiązanie...

 

Inne zalety? Wygodny kształt pozwalający na ergonomiczne posługiwanie się zarówno gałką („rękojeścią”) manipulatora, jak i pozornie zbyt małymi i zatopionymi w obudowie programowalnymi przyciskami funkcyjnymi. Pozornie – gdyż w praktyce sprawdzają się bez zarzutu, a dodatkowo zaprojektowano je najwyraźniej celowo w ten sposób, minimalizując ryzyko przypadkowego włączenia. Kształt obudowy Astroida zapewnia wygodne podparcie dla nadgarstka, czego nie można powiedzieć o porównywalnych cenowo urządzeniach innych producentów.

No właśnie – cena. Astroid będzie dostępny w Polsce. Kiedy? Tego jeszcze nie możemy powiedzieć. A jego cena powinna okazać się dosyć atrakcyjna, chociaż nie będzie to zapewne urządzenie z najniższej półki. Interesujące, jak zostanie rozwiązana kwestia zapewnienia odpowiedniej obsługi serwisowej i technicznej. Na razie nie ma problemu z pomocą on-line. W ten samym sposób dostępne są także wszystkie sterowniki urządzenia, współpracującego z większością systemów CAD dostępnych na rynku. Producent pracuje obecnie nad dostosowaniem Astroida do współpracy z systemem Windows Vista. Tyle tytułem wstępu.

Astroid w praktyce
Otwieramy tekturowe pudełko, skromne, bez żadnej styropianowej wytłoczki. Wkładka z tektury zapewnia wystarczające bezpieczeństwo urządzeniu (wytrzymało podróż FedExem z Australii do naszej redakcji), a oprócz niego znajdziemy w pudełku tylko niewielkich rozmiarów karteczkę przypominającą dawne powielaczowe instrukcje. Ciekawe, czy podobnie sprzedawane są wszystkie egzemplarze, czy też tylko nasz otrzymany do testów. Faktem natomiast jest, iż taki sposób zdecydowanie pozwala redukować koszty.

Z karteczki (vide rys. dostępny w kolejnym wydaniu e-magazynu) możemy dowiedzieć się, iż cała instalacja manipulatora sprowadza się do podłączenia go do portu USB, a następnie... pobrania ze strony producenta odpowiednich sterowników – zarówno dla systemu operacyjnego, jak i dla środowiska CAD, w którym będziemy z Astroida korzystać.

Z wcześniejszych prezentacji, których miałem okazję być uczestnikiem wiem, iż manipulator doskonale sprawdza się podczas pracy z SolidWorks. Po zainstalowaniu sterowników, postanowiłem sprawdzić, czy zadziała także z e-Drawings. Cóż, tutaj niewielkie rozczarowanie – program nie rozpoznał naszego urządzenia. Ale w tej chwili najważniejsza będzie współpraca z SolidEdge ST (Synchronous Technology). Korzystając z tego, iż właśnie bawię się wersją ewaluacyjną (30-dniowy okres dobiega niestety powoli do końca) i mam ją zainstalowaną na redakcyjnym komputerze (muszę zweryfikować swoje opinie na temat tej stacji roboczej domowej produkcji; jej możliwości w obliczu wyzwań stawianych przez systemy najnowszej generacji kurczą się znacznie, a odbija się to przede wszystkim na szybkości wykonywanych operacji), pobrałem z sieci i zainstalowałem sterowniki dedykowane właśnie dla tego systemu. I rzeczywiście, na pasku poleceń w oknie głównym widoczna jest zakładka Astroid, a system bezbłędnie reaguje na polecenia wydawane lewą ręką – nie tylko gałką, ale także wspomnianym „dyngsem” (kto pamięta właściwe określenie tego pseudo manipulatorka? Touch-point?). I to w zasadzie tyle, jeśli chodzi o funkcjonalność.



Z Windows XP – współpracuje bardzo dobrze. Z SolidEdge ST – bez zastrzeżeń. A z aplikacjami graficznymi typu Photoshop – w odróżnieniu od konkurencyjnych produktów, nie pracuje wcale. Nie sprawdzałem jego działania w Google Earth – ale wysłałem zapytanie do producenta, czy Google oferuje wsparcie dla tego interesującego urządzenia. Myślę, że nawet jeśli nie w tej chwili, to jest to tylko kwestia czasu.

Inne wrażenia? Dyskusyjna pozostaje estetyka wyrobu. Jest on skromny, pozbawiony technologicznych fajerwerków (typu diodowe podświetlenie czy ciekłokrystaliczny wyświetlacz informujący np. o trybie pracy, czy też o przypisanych do klawiszy funkcjach). Ale nie one są tutaj istotne, a w zasadzie nie są w ogóle potrzebne. Astroid nie jest także wykończony nierdzewną stalą, nie jest też aż tak masywny, jak produkty, które zdążyliśmy już poznać. Mimo, iż przyleciał do nas z Australii, wyprodukowany został w Chinach. Dodajmy do tego przeciętną szaro-kremowo-niebieską kolorystykę typową dla standardowych obudów komputerów... Nuda.

Ale znakomicie spełnia swoje zadanie, pozwalając inżynierom z niego korzystającym na ograniczenie ruchów myszą i ograniczenie czasu potrzebnego na prace projektowe. Jego gałka wydaje się precyzyjniejsza od innych spotykanych rozwiązań – stawia większy opór i nowym użytkownikom pozwala na szybsze przyzwyczajenie się do niej, chociaż może sprawiać kłopoty osobom pracującym wcześniej z innymi manipulatorami 3D.

Więcej informacji – już wkrótce na łamach e-wydania, a także na naszej stronie internetowej.


[Szerszy opis, a także więcej zdjęć opisywanego manipulatora znajdą Państwo w wydaniu 3(4) maj II naszego e-czasopisma, dostępnym w Archiwum.

dodano 1.06.2009 r. ]   

 powrót do początku | powrót do strony głównej

 



 

Blog monitorowany przez:


 


 

 


| reklama | redakcja | dane kontaktowe | prenumerata |

© Copyright by Maciej Stanisławski. Publikowane materiały są objęte prawem autorskim.
Przedruk materiałów w jakiejkolwiek formie tylko za wcześniejszą zgodą autora.  
webmaster@skladczasopism.home.pl. Opracowanie graficzne: skladczasopism@home.pl
CADblog.pl jest tytułem prasowym  zarejestrowanym w krajowym rejestrze dzienników i czasopism
na podstawie postanowienia Sądu Okręgowego Warszawa VII Wydział Cywilny Rejestrowy Ns Rej. Pr. 244/09
z dnia 31.03.2009 poz. Pr 15934